Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łebski Komiks. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łebski Komiks. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 czerwca 2010

Łebski Komiks: Perry Bible Fellowship

"Zaraz, zaraz" zakrzykniecie. "Przecież PBF jest martwy od dwóch lat i nie ma co o nim pisać". Tak powiedzą Ci z Was, którzy z genialnym komiksem się już zapoznali. Reszta powie: "Co to za głupi wstęp, gdzie są komiksy o raku i fekaliach!?!"

Perry Bible Fellowship stworzony przez Nicholasa Gurewitcha to wygrywający Eisnery odprysk twórczości tego utalentowanego scenarzysty i rysownika. Był publikowany w wielu uznanych gazetach ("Guardian" i "Twój Pies") a w momencie gdy został zawieszony przez cały Internet rozległ się ryk "Khaaaaaaaaaan!".

Czy to koniec?

Nie! W ubiełym tygodniu pojawił się nowy komiks - może nie na poziomie najlepszych, ale najważniejsze przesłanie jest jasne: PERRY BIBLE FELLOWSHIP POWRACA. Koniecznie obejrzyjcie archiwa tego komiksu bo to zdecydowanie jeden z najśmieszniejszych komiksów w historii Wsczechświata.

czwartek, 27 maja 2010

Łebski komiks: The Abominable Charles Christopher

Eisner vs Banter komiks ostatni a zarazem pierwszy w swej kategorii. Do tej pory mieliśmy opowieści raczej z ciężkim klimatem, niektóre ocierające się nawet o horror. Tym razem udamy się do krainy zimowej a zarazem ciepłej i przyjemnej.

Kilka słów o autorze. Karl Kershl jest profesjonalistą, również związnaym z DC. Jego prace można oglądać między innymi w "Adventures of Superman", "The Flash" czy "Teen Titans". Nie wiem czy rysowął przede wszytskim Astro, bo zwierzęta wychodza mu niesamowite.

Właśnie, zwierzęta. W całym komiksie nie mamy jednego człowieka, ale nie martwcie się nie jest to historia o furries. Główny bohater, tytułowy Wynaturzony Karol Krzysztof (tłumaczenie od ręki), jest dziwnym potworem ze smoczkiem w gębie, który podróżuje po lesie zamieszkanym przez bardzo usosobione postaci ze świata flory. Porównanie między zachowaniem zwierząt a ludzi jest głównym źródłem humoru w tym komiksie.

A jest go sporo. Nie jest to oczywiście typowy internetowy komiks o 4chanie i chorobach limfatycznych, więc humor jest wysublimowany. Przyznam, że usmiałem się tak po raz pierwszy od tygodni. Ok, może to nie jest do końca prawda, ale ogólnie od strony gagów i (dość leniwie toczącej się) fabuły nie można nic zarzucić.

Strona wizualna? Ten facet zbiera grube czeki za swoją pracę, umie rysować. A przenoszenie min ludzkich na pyski i mordy wychodzi mu niebywale. Ogólnie raczej nie będziecie mogli się oderwać i przeczytacie od deski do deski, a raczej od pierwszej do ostatniej odsłony.

Może ryzykuję, ale w moim odczuciu jest to najlepiej narysowany (nie najlepiej skonstruowany - lepiej robił to The Guns of Shadow Valley). Co do historii wacham się między Bayou a Sin-Titulo, myślę, że jednak ten pierwszy.

Ogólnie trudny wybór dla jury eisnerowskiego. Sprawdźcie jeszcze ostatni komiks z tegorocznych nominacji - Lights Out.

Za tydzień wracamy do normalnej młócki komiksowej, słuchajcie audycji w piątki o 17.00 na temat zwycięzców.

czwartek, 3 września 2009

Łebski Komiks: FATAWESOME

3 panowie z Massachusetts razem tworzą konglomerat muzyczno-teatralno-komediowy. Dość popularna rzecz w amerykańskim Internecie, u nas praktycznie niespotykana. No dobra coś tam można znaleźć, ale jakość jest raczej średnia. Może wynika to z mniejszej dostępności do środków nagrywających, albo ... o czym to ja mówiłem?


FATAWESOME prócz rzeczonych krótkich nagrań produkuje także komiks. Ujawnia się one dość sporadycznie, ale jeśli zajrzycie pod ten adres i przejrzycie ich twórczość, na pewno nie raz się uśmiechniecie. Humor miejscami dość odważny, ale w końcu to webcomic a nie Osservatore Romano (oni chyba nie mają tam komiksów).

Mocne.

P.S. Z filmów polecam instruktaż "Jak walczyć jak Jackie Chan?" oraz "Turtleboy". Good Shit.

piątek, 21 sierpnia 2009

Łebski Komiks: See Mike Draw


O dziwo Mike i jego komiks jest juz względnie popularny w polskim internecie. Jak zresztą wszystko co pojawi się na Joemonsterze. 

Ale niełudźcie się! Ja go odkryłem pierwszy!

Właściwie nie można tego ustalić, ale oddalamy się od meritum - komiksy Mike, udostęoniane w formie blogu to naprawdę pierwszej jakości humor. Nie ominął także bliskich mojemu sercu tematów takich jak "Star Wars", Skynet, Zombie-Apokalipsa, Lego, Muppety, oraz naśmiewanie się z "Twilight", LOLcatów i Kościoła Katolickiego.

Ale dużo linków!

Archiwa Mike są po lewej stronie więc nie potrzeba dodatkowego linku. Niestety nie można liczyć na nadmiar produkcji z jego strony, ale za to pierwszej jakości.

czwartek, 13 sierpnia 2009

Łebski Komiks: Hijinks Ensue

Banter Banter to blog o kulturze geeków. Komiksy, gry, filmy, książki i zabawki z pogranicza fantasy, science-fiction i niskiej atrakcyjności dla płci przeciwnej to nasz chleb powszedni. Podobnie przez życie brnie Joel Watson, twórca Hijinks Ensue.

Wraz ze swoimi kolegami Elim i Joshem cierpią te same katusze co my wszyscy. Wiedzą co znaczy ból, gdy wasz ulubiony serial spada z anteny, albo gdy serwer pada bo jakieś durne dzieciaki drą się do mikrofonów. Joel zawsze trzyma rękę na pulsie więc najnowsze wydarzenia z naszego świata są mu nieobce. Minus? Komiks jest w całości oparty na aktualnościach, które dość szybko przemijają.

Jak całe życie. Chlip!

Tu macie link do samego komiksu (nie robię wyjątków bo humor, jak wspomniałem, dość szybko się starzeje, ale jeslijestećie uparci - archiwum, wyszedł mi dłuższy tekst w nawiasie niż poza nim, ale to nic niezwykłego, taki sceniczny szept).

I tak powyższa koszulka jest autorstwa pana Watsona, zresztą jak i inne.

czwartek, 6 sierpnia 2009

Łebski Komiks: Left Handed Toons (by right-handed people)

Tych dwóch panów powyżej to, jak możecie przeczytać, Justin i Drew twórcy "Leworęcznych Kreskówek (robionych przez praworęcznych) niepotrzebne tłumacznie trademark". I tak naprawdę jest to zapowiedź w pełni wypełniana. Drew rysuje trochę lepiej, Justin trochę słabiej, ale obu cechuje świetne poczucie humoru.

Dość często pojawiają się pewne postaci jak Wkurzające Robaki, Rogaci Kolesie, ale ostatnio wygrywa Salmon Man w dwóch odsłonach: 1 i 2.

Ależ jest żałosny.

Komiks jest regularnie updateowany, więc dodajcie sobie do zakładek bo jest naprawdę świetny. Zresztą sami sprawdźcie archiwa, jest z czego pośmiać. Może to nie żarty o martwym niemowlaku ale tez dają rady.

czwartek, 23 lipca 2009

Łebski Komiks: Buttersafe

Absurd, szaleństwo i nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu. Wszystko to znajdziecie w komiksie:


Właściwie nie wiem co napisać o tym zadziwiającym projekcie panów Raynata Castro i Alexa Culanga. Prócz postaci smutnego żółwia nic kompletnie nie łączy kolejnych odsłon.

Trochę próbek ich humoru:

Człowiek-dupa, Dracula, Zaginiony Kot, Rewolucyjne metody gaszenia pożarów, Drwal Jim i wiele innych.

WTF? Nie wiem, ubaw po pas. Znaczy się do pasa w górę.

czwartek, 9 lipca 2009

Łebski Komiks: VG Cats


VG Cats (jeśli jesteście tak bystrzy jak ja to rozwiniecie ten skrót) czyli Vagina Ghosts Cats to komiks o przygodach dwóch kotów. Ten opóźniony to Leo, a ta wkurzona to Aeris. Autor umieszcza ich w scenerii znanych gier komputerowych i raczy nas celnymi niczym strzały Bullseya żartami.

Pan Scott Ramsoomair (ależ nazwisko!) otrzymał już wiele nominacji oraz dwie nagrody za swój webcomic. Nie można powiedzieć żeby zmotywowało go do bardziej regularnej pracy. Zazwyczaj komiksy pojawiają się w poniedziałek, ale nie jest to zasadą.

Cóż genialnym się wybacza. Polecam szczerze zajrzeć do archiwów (prowadzonych bardzo skrupulatnie - obok nazwy komiksu macie także tytuł gry z nią związanej), choć niektóre żarty trochę się zdezaktualizowały.

P.S. Macie też bardzo aktualną recenzję filmu Transformers. Pasuje do nowej części jak ulał.

Szacun dla Scotta Ramsoomaira!

czwartek, 2 lipca 2009

Łebski Komiks: xkcd

Aż głupio mi się rozpisywać o dzisiejszym komiksie, bo to prawdziwa klasyka gatunku:


Xkcd to pisany od 2005 a publikowany od 1.1.2006 absurdalnie popularny komiks o matematyce internecie i miłości. Jeden z niewielu, do którego potrzeba trochę więcej niż oczu, czasem mózg też się przydaje.

Jeśli chodzi o absurdalną popularność - miliony czytelników, wersje (tłumaczone przez fanów) hiszpańskie, francuskie, rosyjskie i niemieckie i potężny wpływ na Internet.

Poza tym wszystkim to bardzo zabawny i bystry komiks. Na pewno mądrzejszy od tego który macie po prawej.

BTW wiecie że przycisk Audio Preview na Youtube został zamieszczony po publikacji jednego z XKCD? Radykalne!

Let's praise Randall Munroe!

Link do archiwów (bardzo obszernych)

czwartek, 25 czerwca 2009

Łebski komiks: Nedroid

Rany, ale nazwa tego działu jest słaba! Jesli macie jakiś pomysł to napiszcie w komentarzach.

                                                                 Dziś Nedroid.

Mamy do czynienia z najzajebistszą parą przyjaciół w całym uniwersum - wielki ptak (papuga?) Regianld i misiowaty Beartato to prawdziwi BFFy. Łączy ich zamiłowanie do wyzwań, poczucie humoru, miłośc do bekonu i kiepska pamięć.

Chciałbym dać mojej siostrzenicy ich pluszowe wersje, żęby mogła poznać prawdziwą przyjaźń. Szkoda, że nie mam siostrzenicy. Szkoda że Beartato i Reginald nie są zawsze najlepszymi z przyjaciół.

Tony Clark FTW!

Link do archiwów

czwartek, 18 czerwca 2009

Łebski Komiks: Dr. McNinja

Łebski Komiks to regularny dział w którym będziemy zamieszczać komiksy które nam się podobają, albo nie podobają, albo trochę podobają. Łebski, bo to komiksy internetowe, a słowo "web" można też zapisać... Nieważne.

                                                  Dzisiaj - Dr. McNinja


Dr. McNinja jest doktorem i jest także ninją. Właściwie na tym można by skończyć.

Dodam tylko że do tej pory wyszło 10 serii plus część 0,5, plus 3 serie gościnnych występów. Prócz głównego bohatera mogliśmy poznać losy Gordito - meksykańskiego ujeżdżacza raptorów, który wyhodował swoje wąsy czystą siłą woli, Judy - goryla-sekretarki, Ben Franklina, Draculi, rodu McNinjów, Najradykalniejszego człowieka na Ziemi - King Radicala i innych ciekawych postaci. Dodam także że ostatnio zakończyła się 10 seria przygód Doktora i od dwóch serii mamy okazję podziwiać go w kolorze. Dodam także, że to jeden z najbardziej pokręconych, dziwacznych, śmiesznych i rzeźnickich komiksów jakie widziałem.

Nawet sporo dodałem.

Tu macie linka do Archiwów.

Nie bierzcie żadnych środków psychotropowych przed obejrzeniem tych komiksów. Naprawdę. Dr. McNinja przeleciał z Księżyca na grzbiecie Robo-Drakuli. Wyobrażacie sobie ten scenariusz pod wpływem?

All hail Chris Hastings!