Pokazywanie postów oznaczonych etykietą webcomic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą webcomic. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 lipca 2010

Łebski Komiks: Extralife

Dawno nie byliśmy w tematach okołogrowych, więc dziś prawdziwy weteran tematyki rozrywki elektronicznej, powstały w 2001 roku "Extralife" (w niebieskim narożniku i białych spodenkach).

Scott Johnson zna się na grach i obraca się w klimatach od wielu lat. Jego komiksy są aktualne i pokazują trendy w rozrywce takie jak kontrolery ruchowe, system Shoot and Cover, reboot Supermana czy naszą patronkę w bardzo krzywym zwierciadle.

Warto sprawdzać regularnie bo sa to dość zabawne komiksy.

piątek, 2 lipca 2010

Łebski Komiks: The Warehouse


Kreska Karla Hubera może nie jest najlepsza, a jego żarty straszą suchością. Nie ma tez zwyczaju regularnych update'ów i często strona pada.

Z drugiej strony stworzyl postać ravera z świecącymi pałeczkami oraz ma całkowicie rąbnięte poczucie humoru.

Sprawdźcie od początku (uwaga ponad 500 odcinków), albo kliknijcie powyższy komiks by przenieść się do ostatniej.

czwartek, 24 czerwca 2010

Łebski Komiks: Techno Tuesday

Andy Rementer to człowiek pełen pretensji. Na swój cel wiziął nowoczesne technologie oraz ich wpływ na nasze życia. Dlaczego miałbym polecać komiks jakiegos zgorzkniałego maniaka tradycyjności oraz przeciwnika modernizacji naszego życia?

Ponieważ pan Rementer bardzo nie znosi pewnej marki z jabłuszkiem. I jesli jesteście przekonani, że posiadanie iPhone'a czy Maca stawia was w opozycji do Microsoftu, to lepiej nie czytajcie tego komiksu.

Dużo stracicie bo komiks jest bardzo zabawny, choć malkontenctwo przebija z każdej jego strony.

Obczajcie archiwa, yo!

czwartek, 17 czerwca 2010

Łebski Komiks: Perry Bible Fellowship

"Zaraz, zaraz" zakrzykniecie. "Przecież PBF jest martwy od dwóch lat i nie ma co o nim pisać". Tak powiedzą Ci z Was, którzy z genialnym komiksem się już zapoznali. Reszta powie: "Co to za głupi wstęp, gdzie są komiksy o raku i fekaliach!?!"

Perry Bible Fellowship stworzony przez Nicholasa Gurewitcha to wygrywający Eisnery odprysk twórczości tego utalentowanego scenarzysty i rysownika. Był publikowany w wielu uznanych gazetach ("Guardian" i "Twój Pies") a w momencie gdy został zawieszony przez cały Internet rozległ się ryk "Khaaaaaaaaaan!".

Czy to koniec?

Nie! W ubiełym tygodniu pojawił się nowy komiks - może nie na poziomie najlepszych, ale najważniejsze przesłanie jest jasne: PERRY BIBLE FELLOWSHIP POWRACA. Koniecznie obejrzyjcie archiwa tego komiksu bo to zdecydowanie jeden z najśmieszniejszych komiksów w historii Wsczechświata.

czwartek, 3 czerwca 2010

Łebski Komiks: Bogleech

Dzisiaj rzecz dla miłośników rzeczy obrzydliwych, obleśnych i odnóżastych. Komiks Jonathana Wojcika, człowieka, który jest bardzo zaintersowany takimi rzeczami.

Naprawdę.

Ma cały blog poświęcony robalom, pasożytom, potworom i innym obrzydlistwom. Pisuje też dosć regularnie do Cracked i tworzy animacje związane z tematem. Nie jestem cżłowiekiem o słabym żołądku, ale niektóre fakty mogą być conajmniej niestrawne.

Co do samego komiksu, podąża on za przygodami Mózgu oraz Jelitek. I dzieją się tam rzeczy dziwne.  Oprócz ich perypetii występują także inni zawodnicy, całość jest dziwna, straszn-śmieszna i cała oblepiona wydzielinami. Polecam!

Zajrzyjcie do archiwów!

czwartek, 20 maja 2010

Łebski Komiks: Guns of Shadow Valley


Dzisiaj w ramach przeglądu eisnerowskich nominacji kolejna podróż w czasie. Ponownie udamy się do Stanów Zjednoczonych, tym razem jednak (zgodnie z powyższym teaserem) będą to czasy Dzikiego Zachodu.

komiks jest tworzony przez Davida Wachtera (scenariusz, rysunki) Jamesa Andrewa Clarka (scenariusz) oraz Thomasa Mauera (litery). Zacznę nietypowo, bo od strony wizualnej. Chłopaki mają fach w rękach i nie można temu zaprzeczyć. Współpracowali wcześniej przy Scar Tissue, i tym razem nie dają plamy. Kolory są świetne, postaci łatwo rozróżnialne (co na Dzikim Zachodzie nie jest łatwe) a kąty z których narysowane są niektóre splashe zaskakują. Świetne zastosowanie paneli, sprawi, że komiks ten wydany na papierze będzie prawdziwym arcydziełem.

Co jednak najbardziej zachwyciło mnie w "Guns of Shadow Valley" to zakręcone realia. Można znaleźć inspiracje "Jonah Hex", ale dodanie motywów wprost z X-Menów dla mnie stanowi o mocy tego komiksu. Supermoce na Dzikim Zachodzie i umiejętna zabawa kliszami zachęcają do dalszego przypatrywaniu się tej serii.

Tu pojawia się jedyny kłopot - fabuła rozwija się dość powoli i w takim tempie większe zawiązanie historii zapowiada się dopiero na 2012. Do tego czasu jednak mam nadzieję ekipa odpowiedzialna dostanie przynajmniej ze trzy Eisnery, bo naprawdę na nie zasługują.

Koniecznie obejrzyjcie!

czwartek, 13 maja 2010

Łebski Komiks: Bayou

Eisnerowskie nagrody dla najlepszych webkomiksów to zdecydowanie elitarna kategoria, do której raczej nie kwalifikują się typowe internetowe komiksy o ekskrementach i kazirodztwie. A szkoda.

Dzisiaj komiks autostwa Jeremiego Love'a oraz kolorowany przez Patricka Morgana. Zacznę z grubej rury - to jest naprawdę czarujący komiks, mimo iż rozprawia o rzeczach ponurych i jest osadzony w nieciekawych czasach. Główna bohaterką jest Lee, mała czarnoskóra dziewczynka żyjąca na amerykańskim Południu, na przełomie wieków XIX i XX. Tak, będzie tu dużo napięć rasowych i brzydkich wyrazów.

Jednak nie wpływa to na całość obrazu. Piękne rysunki i ciepłe kolory sprawiają, że nawet panele wypełnione okrucieństwem są oniryczne i czarujące. Na dodatek fabuła, cokolwiek przypominająca "Alicję w Krainie Czarów" z mroczną nutką, wciąga i nie pozostawia nas obojętnym. Naprawdę ciężko znaleźć mi cokolwiek ułomnego w tym komiksie. Gorąco polecam, coś niesamowitego.

czwartek, 6 maja 2010

Łebski Komiks: Power Out


Witajcie w walce z Eisnerem i jego minionami Episode: II. Dzisiaj weźmiemy na tapetę komiks Nathana Schreibera pt. "Power Out"

Ukazuje się on na stronie ACT-I-VATE, zrzeszającej wielu obiecujących twórców. Czy Pan N.Sch się do nich zalicza? Niestety tym razem muszę byc surowszy.

Fabuła przedstawia nam losy 15-letniego Justina oraz (w mniejszej części) jego starszej siostry Carrie. Rodzice zostawiają rodzeństwo na czas ich wycieczki statkiem rejsowym, by zajęło się sobą. Carrie dość szybko opuszcza dom razem ze znajomymi, a Justin dalej robi to co lubi najbardziej - gra. Przez chwilę myślałem, że będzie to satyra na zatraconych w wirtualnej rzeczywistości jak "Other Lives" i równie słaba, lecz szybko nadchodzi rzeczona awaria prądu oraz postać hiszpańskojęzycznej sąsiadki bohatera.

Czy zostaną kims więcej niż sąsiadami? Czy Carrie wóci do domu? Jakie sekrety kryje Justin? Czy brak prądu to coś więcej niż awaria? I najważniejsze pytanie:

Kogo to obchodzi?

Bohaterowie nie należą do sympatycznych, akcja toczy się dość wolno. Hej! Też miałem 15 lat i też pamiętam, że było do dupy! Dlatego zapisałem się do Hogwartu a później do klasztoru Shaolin. Całość rozlazi się jak smarki Supermena potraktowane kryptonitem. Irytacja miesza się ze znudzeniem, a nie sądzę by było to zamiarem twórcy.

Jedno muszę oddać. Kreska jest absurdalnie dobra i gotowa do druku (który mozna sobie od Nathana zamówić). Po prostu popatrzcie! Coś cudownego.

Jeśli zaś macie cierpliwość i lubicie filmy o zagubionych nastolatkach to przeczytajcie. Ja wolę walki gladiatorów (porozumiewawcze mrugnięcie okiem) 

czwartek, 29 kwietnia 2010

Łebski Komiks: Sin Titulo

Nagrody Eisnera to komiksowe Oscary, laury dla najlepszych rysowników, scenarzystów, atramenciarzy i wszystkich związanych z branżą komiksową. Nie dziwota, że rozdają je także w uznaniu dla komiksów sieciowych (dawniej digitalnych). Ponieważ do roztrzygnięcia kupa czasu na łamach Bantera będziemy przez następne tygodnie zapoznawać się z pretendentami.

Dziś komiks Camerona Stewarta, o ładnej nazwie "Bez Tytułu". Cameron Stewart to bardzo znany rysownik, razem z Morrisonem odpowiadał za "Batmana & Robina, wcześniej widzieliście go na pewno w Transmetropolitan albo tworzącego razem z Brubakerem "Catwoman". Więc jego entry do konkursu jest trochę nieuczciwy - profesjonalista pełną gęba.

Tym razem jednak rysunki nie są najważniejsze. "Sin Titulo" to historia z zawiłą fabułą oraz naprawdę ponurym klimacie. By nie zdradzać wiele (zresztą niewiele jest do zdradzenia) przedstawię tylko zarysy: młody mężczyzna imieniem Alex odwiedza dom starców w którym ostatnie dni spędził jego dziadek, gdy wśród jego rzeczy natrafia na dziwną fotografię kobiety w ciemnych okularach. Zaczyna drążyć temat i, wierzcie mi, podróż za królikiem ze złotym zegarkiem to Małe Miki.

Stewart przyznał się, że jego główna inspiracją jest serial "Lost". jak wiadomo nie jesteśmy wielkimi fanami tego clusterfucka, ale tutaj zrobimy mały wyjątek. Komiks naprawdę wciąga - zacznijcie od pierwszego 0dcinka i z trudem powstrzymacie się przed doczytaniem do ostatniego.

Jedyny zarzut? Historia mogła zacząć się zawiązywać, zamiast mnożyć pytania, stworzyć jakąkolwiek podstawę do dalszego śledzenia "Sin Titulo". Jest mgliście, enigmatycznie i miejscami WTFlike.

Mocna rzecz, sprawdźcie koniecznie.

P.S. Cameron Stewart będzie rysował Batmana Kowboja - Epic Win.

czwartek, 22 kwietnia 2010

Łebski Komiks: Natalie Dee

nataliedee.com

nataliedee.com

Wspominałem swego czasu o kobietach w komiksach sieciowych. Że mają ciężko, walczą z trollostwem i zboczeńcami (Hurr Durr!) oraz szowinistami. Ale to bzdury ponieważ za pomocą magii ołówka ukrywa się płeć i komiksy są ponadseksualne.

Whatever.

Natalie Dee, czyli "America's Favourite Cracker" to kobieta niezwykle zdolna i śmieszna. Prócz swego autorskiego webkomiksu, który jest po prostu fenomenalny, udziela się także w projekcie "Married To The Sea", o którym już pisaliśmy. Łącza je jednobrazkowe formy, sakrakstyczny humor oraz zamiłowanie do marihuany medycznej. Sprawdźcie powyższe linki i koniecznie dodajcie oba komiksy do zakładek, jesli tego nie zrobicie to wspieracie George W. Busha!

A juz za tydzień podejdziemy do tegorocznych nominacji Eisnerowskich, czyli kto? co? i dlaczego Han Solo?

czwartek, 8 kwietnia 2010

Łebski Komiks: DAR

Niedużo jest kobiet w webkomiksach. Może to kwestia niechęci do wysłuchiwania trolli, bycia podrywanym przez rzeczonych trolli lub stalkowanym przez rzeczonym trolli. Ogólnie chodzi o trolli.

Z najbardziej utalentowanych na pewno trzeba wymienić Kate Beacon z "Hark! A Vagrant" oraz Natalie Dee. Poza nimi jeszcze kilka nazwisk przychodzi na myśl. Jednak największy sukces odniosła zdecydowanie Erika Moen z "DAR: A Super Girly Top Secret Comic Diary".

Uwaga jej komiksy są czasami bardzo NSFW. Ogólnie nie będę linkował poszczególnych historyjek oprócz końcowej, sumarycznej. Z radością odsyłam do archiwów, jesli nie przeczytacie cłości to dajcie przynajmniej szansę tym wyróznionym w poszczegolnych latach. Zazwyczaj biograficzne webkomiks to lekka popelina, ale zycie pani Eriki jest na tyle ciekawe i obfitujace w zwroty, że mozna je czytać jak dowcipną prawdziwą telenowelę.

czwartek, 1 kwietnia 2010

Łebski Komiks: Herman The Manatee

Nie będę kłamał. Dzisiejszy komiks to historia przygnębiająca do bólu. Mozna go nawet nazwać "EmoManat i walka z łodzią". Jeśli to miałoby jakis sens.

Herman jest krową morską czyli manatem i cierpi na typowe dla wodnych ssaków przypadłości, jak łodzie. Naprawdę biją go bardzo często. Czasami ma jednak inne emoprzygody. Ogólnie Herman jest przygnębiającym kretynem, przypominającym trohę Smutnego Żółwia z Buttersafe.

Na szczęście wychodzi tylko raz w tygodniu więc okrucieństwo wobec bezbronnym manatów można dawkować.

środa, 24 marca 2010

Łebski Komiks: Dork Tower

Dork? Cóż w hierarchii można by go ustawić go trochę niżej od nerda i jeszcze niżej od geeka. Zresztą mniejsza o nazewnictwo.

Matt, Igor i Ken to bohaterowie komiksu Johna Kovalevica zajmujący się przede wszystkim graniem, walką z robotami, współczesnym światem i Japonią.

By być do końca szczerym, nie jest to najlepszy komiks na świecie, ale ma fistaszkową kreską i czasem dobre suchary, także dajcie mu szansę a nie zawiedziecie się.

czwartek, 11 marca 2010

Łebski Komiks: Three Word Phrase

Czasami znajduję w otchłani Internetu komiks tak randomowy, że aż nie chce mi się szukać jego twórcy, ani żadnych informacji. Tak jest z Three Word Phrase -  jego autor, Ryan Peqin, popełnił powyższy komiks. A później jego kontynuację. A później jeden o przeklinających zwierzętach leśnych. I jego dwie kontynuacje.

Jest także mistrz HighFiveów i krótki instruktaż jak pisać komiksy oraz nowy kapitan Kirk. Ale nie będę wam psuł zabawy -  naprawdę warto skoczyć do archiwów i samemu sprawdzić.

Warto. A Ryan jest chorym człowiekiem.

poniedziałek, 8 marca 2010

Nowości!

Zmieniliśmy bieliznę!

A poza tym program Banter Banter w Akademickim Radiu Luz będzie nadawany w piątki o tej samej porze, czyli 17. Będzie dużo lulz i dużo ninjów-gorylów-zapaśników-robotowampirów. Czyli dość normalne rzeczy. Zapraszam na stronę Radia Luz!

Druga sprawa dotyczy najperfidniejszego komiksu w Internecie czyli hardych przygód Ardiana i Andzreja ze Zgapy. Przyszły tydzień będzie pożegnaniem z chłopakami i wielkim climaksem.

Gdzie tam, będę zwykłe dowcipy. W międzyczasie zapraszam do przejrzenia archiwów i przygotowania się mentalnego poprzez częste oglądanie "Leona Zawodowca".

czwartek, 4 marca 2010

Łebski Komiks: Awesome Hospital

Mozecie byc przy narodzinach kolejnego radykalnego komiksu. Tym razem za jego stworzenie odpowiada ekipa "Action Age", twórcy Solomona Stone (o nim kiedy indziej) oraz ogólnie maniacy komiksów z gorylami, dinozaurami i wilkowampirami. Chad Bowers, Chris Sims jako scenarzyści oraz Matt Digges i Josh Krach za sterami części wizualnej zapowiadają wiele mocnych momentów.

Komiks dosłownie startuje (w momencie w którym to piszę są dwa odcinki), ale warto będzie go regularnie odwiedzać by poznać historię najradykalniejszego zespołu medycznego w historii.

Doctor House, eat your heart out!

czwartek, 25 lutego 2010

Łebski Komiks: Chainsawsuit

Kris Straub stworzył bardzo ciekawą galerię postaci. Dosc powiedzieć, że jest wśód nich Cthullu i Leniwy Kot Morderca. Nie wiem czy można pójść wyżej od tego.

Jednak Chainsawsuit to idealny produkt paskologii, nauki o krótkich, celnych komiksach. Jest śmieszny, krótki, celny i , co najważniejsze, regularnie updateowany. Archiwa sięgają aż do zamierzchłego roku 2008 więc może nie zmuszam do obejrzenia wszystkich.

Ale warto zapoznać z tym komiksem i dodać go zakładek.

piątek, 19 lutego 2010

Łebski Komiks: Space Avalanche


Space Avalanche to jeden ze śmieszniejszych komiksów jakie ostatnio czytałem. Tematy poruszane przez Eoina Ryana to czyste złoto: Batman, Star Trek, Hulk, Ninja, Matrix czy GTA.

Z drugiej strony są też tematy uniwersalne jak życie seksualne delfinów czy nietoperzy, pochodzenie chrześcijaństwa, oraz powszechnie znana informacja jakoby delfiny były totalnymi dupkami. Wszystko to jednak blednie przy pasku, z którego Eoin jest najbardziej znany: Alfred ma Alzheimera.

Komiks jest dosc młody i wydawany co tydzien, więc śmigajcie do archiwów bo pominąłem dużo dobrego materiału.

czwartek, 11 lutego 2010

Łebski Komiks: The Oatmeal


Maaan, ciężko nie lubić tworczości Matt Inmana. To tak jakby nie lubić Batmana.

Nie jesteście z TYCH co nie lubia Batmana, prawda?

Może mieliście okazje obejrzeć część z jego prac, jak chociażby epickie: "5 powodów dla których uderzeni delfina jest dobrym pomyslem". Jes tego duzo duzo więcej, więc w nietypowej metodzie będę podawał tytuły i hyperłącza (zwane przez młodych użytkowników sieci Internet linkami).

Jak poznać, że twój kot chce cię zabić?

20 godnych poznania rzeczy o piwie

8 sposobow na poznanie, że twoim bliscy chcą cię pożreć

Piosenka o pterodaktylu

I inne, wiele minut dobrej zabawy, sprawdźcie koniecznie.

czwartek, 4 lutego 2010

Łebski Komiks: Dueling Analogs

Dawno nie mieliśmy komiksu o grach i dla graczy. A właściwie miałby być to jakis odmienny rodzaj komiksu? Czy gracze nie oddychają, nie czują, nie płaczą jak inni?

Nie.

Dlatego Dueling Analogs jest tylko dla hardkorowców!

Nie przesadzajmy, sa tez bardziej ogólne komiksy. W większości jednak odpowiadaja one na pytania takie jak: dlaczego Natal jest głupi? Dlaczego nie ma Battletoadsów? Dlaczego Garfield powinien się skończyć? Dlaczego Mistem Simów rządzi grzech?

Godna uwagi jest także seria "Gry, które nie powinny powstać".

Dobra rzecz, polecam.