Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dc. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 maja 2010

Łebski komiks: The Abominable Charles Christopher

Eisner vs Banter komiks ostatni a zarazem pierwszy w swej kategorii. Do tej pory mieliśmy opowieści raczej z ciężkim klimatem, niektóre ocierające się nawet o horror. Tym razem udamy się do krainy zimowej a zarazem ciepłej i przyjemnej.

Kilka słów o autorze. Karl Kershl jest profesjonalistą, również związnaym z DC. Jego prace można oglądać między innymi w "Adventures of Superman", "The Flash" czy "Teen Titans". Nie wiem czy rysowął przede wszytskim Astro, bo zwierzęta wychodza mu niesamowite.

Właśnie, zwierzęta. W całym komiksie nie mamy jednego człowieka, ale nie martwcie się nie jest to historia o furries. Główny bohater, tytułowy Wynaturzony Karol Krzysztof (tłumaczenie od ręki), jest dziwnym potworem ze smoczkiem w gębie, który podróżuje po lesie zamieszkanym przez bardzo usosobione postaci ze świata flory. Porównanie między zachowaniem zwierząt a ludzi jest głównym źródłem humoru w tym komiksie.

A jest go sporo. Nie jest to oczywiście typowy internetowy komiks o 4chanie i chorobach limfatycznych, więc humor jest wysublimowany. Przyznam, że usmiałem się tak po raz pierwszy od tygodni. Ok, może to nie jest do końca prawda, ale ogólnie od strony gagów i (dość leniwie toczącej się) fabuły nie można nic zarzucić.

Strona wizualna? Ten facet zbiera grube czeki za swoją pracę, umie rysować. A przenoszenie min ludzkich na pyski i mordy wychodzi mu niebywale. Ogólnie raczej nie będziecie mogli się oderwać i przeczytacie od deski do deski, a raczej od pierwszej do ostatniej odsłony.

Może ryzykuję, ale w moim odczuciu jest to najlepiej narysowany (nie najlepiej skonstruowany - lepiej robił to The Guns of Shadow Valley). Co do historii wacham się między Bayou a Sin-Titulo, myślę, że jednak ten pierwszy.

Ogólnie trudny wybór dla jury eisnerowskiego. Sprawdźcie jeszcze ostatni komiks z tegorocznych nominacji - Lights Out.

Za tydzień wracamy do normalnej młócki komiksowej, słuchajcie audycji w piątki o 17.00 na temat zwycięzców.

niedziela, 21 lutego 2010

Weekendowa Lista Top 6: Złoczyńcy, którzy mogli by być dobrymi przywódcami

Dawnośmy się nie widzieli! Ale nic to, wracamy z mocną listą,  ponieważ zajmiemy się najgorszymi ludźmi na Ziemi.

Fanami Hello Kitty!

Do nich później. Najpierw przenosimy się do świata w którym umieszczamy tych złych za sterami światowej polityki. Czy ich skuteczność nie pomogła by nam w walce ze światowym kryzysem? Ha! Zacznijmy.

6. Scolar Visari (Killzone 2)

Ok, ten koleś jest zły. Właściwie dośc łatwo się domyslić kim jest w świecie Killzone. Ale za to nie można mu odmówić skuteczności i umiejętności trzymania w ryzach niesfornego społeczeństwa. Bez niego Hellgaści zaczęli by prawdziwą rozpierduchę, wojna pochłonęła by niewyobrażalne ilości ofiar. W drugiej częsci ciężko uznawać go za głównego złego, skoro jego planeta została najechana a oni się bronią. Eh ci Ameykanie, to znaczy siły ISA, oczywiście.

Poza tym głos podkłada Brian Cox, a to jeden z lepszych aktorów na świecie. To też się liczy.


5. Norman Osborn


Czyli Zielony Goblin. Ok, Norman narozrobiał w przeszłości, to znaczy pozabijał masę ludzi. Ale to samo zrobił Nick Fury i Tony Stark. Zgadnijcie kto był skuteczniejszym szefem międzynarodowej organizacji chroniącej Ziemię przed wszystkim?

Co prawda jego dni jako szefa wszystkich szefów sa juz policzone, jeśli pomysleć o tym głębiej to Norm był dość dobrym cappo di tutti cappi. Ziemia była bezpieczna, odpowiedni ludzie gnojeni itd. Osiągnął to nieciekawymi metodami fakt, ale w przypadku globalnego bezpieczeństwa nie ma żartów. Zwłascza jesli chodzi o ludzi, którzy potrafią strzeliać laserami z rąk.

Gdyby tylko nie ta fryzura Normie byłby na miejscu pierwszym.

4. Magneto

Eee, zdjęcie może niefortunne, ale Max Eisenhardt jest charyzmatycznym przywódcą. Dba o swoich ludzi (mutantów) i stara się walczyc o ich prawa. Robi to dość radykalnie, ale leży mu na sercu dobro swoich ludzi, a nie bogactwa czy sława. W jednym z lepszych eventów Marvela, "House of M", mogliśmy zobaczyc jak wyglądałaby Ziemia pod władzą Magneto.

I było tam totalnie słodko!

Serio, większość miała supermoce, szefem SHIELD był Wolverine a Ms. Marvel była najpopularniejszym herosem na świecie. Max byłby wyżej gdyby nie jego dobór nazw. "Braterstwo Złych Mutantów"? Naprawdę?


3. Imperator Palpatine


Imperium rządzi! A dokładniej rządzi nim Palpatine! Zing!

Ok, morduje Jedi, robi zadymę itd. ale przyniósł coś czego nie galaktyka nie zaznała od dawna: pokój. Zunifikował planety, położył kres wojnie i wprowadził wolny handel. Trochę mocno oclony, ale hej! nie mozna mieć wszystkiego.

Przy nim rebelianci wyglądają jak banda zadymiarzy, którzy postanowili zepsuć zabawę. No i nie zapominajmy, że jego uczniem jest Vader, więc nie musze mówic jakim kozakiem jest. Minusy?

What's wrong with your face? Serio, jest bardzo brzydki.

2. Victor Von Doom

Liczy się tylko Doom. Jeżeli rodzisz się z takim nazwiskiem to raczej nie będziesz ogrodnikiem.

Victor po wielekroć udowadniał, że jest twardym ale troszczacym się władcą. Gdy Fantastyczna Czwórka poparła przewrót w Latverii, jego następca doprowadził kraj do ruiny. I Doom wrócił, a z kranów znów popłynęło miód i mleko.

Co nie jest takie świetne jak się o tym pomyśli.

W innej doskonałej serii, "Emperor Doom", Doctor został panem świata i naprawdę było bardzo spokojnie. Na tyle spokojnie, że Avengersi mocno zastanawiali się czy obalic. Oczywiście w końcu to zrobili. Cholerni Avengersi!

Także wejdźcie na facebookową stronę i wyraźcie poparcie dla Doctora Dooma.


1. Lex Luthor


Tak, Lex był prezydentem świata i Ameryki, nie zawsze wychodziło to najlepiej. Ale jeśli schodzimy do podstaw, co tak naprawdę chce osiągnąć Luthor?

Chce pozbyć się z Ziemi kosmity, którego moce sa zagrożeniem dla wszystkich jej mieszkańców. Czyli leży mu na sercu dobro ludzkości i będzie je chronił. Pomyślcie chwilę: jakim właściwie prawem Supermen rości sobie tytuł obrońcy Ziemi i kto pozwolił mu tu przebywać? I kim tak naprawdę jest Superman? Ujawnij się!

Lex Luthor - nasz człowiek w Senacie 2012.

środa, 17 czerwca 2009

Najciemniej pod czarną latarnią.




My w Banterze nie jesteśmy największymi fanami DC Universe. Właściwie całkiem nam on wisi. Ale ten panel z nadchodzącego komiksu Green Lantern #43 jest rzeczą nad którą musimy się pochylić.
Dotyczy najnowszego crossoverowego eventu DC, czyli Blackest Night. Zasadniczo chodzi o pojawienie się Czarnych Latarni, całkiem opozycyjnych wobec znanych i lubianych Green Lanternów.
Okazuje sie, że będą to cholerne zombie! Mniejsza o kilka postaci, które zostaną wcielone (Dr. Light, Martian Manhunter) ale to ostatnie nazwisko w ostatnim panelu na pewno wywoła sporo zamieszania.
It's godamned Batman!
Kliknijcie na obrazek i wypatrzcie swoich ulubieńców w momentach odwalania przez nich kity. Może jest tam Dżyngis Chan?
Via DC Blog