niedziela, 30 sierpnia 2009

Weekendowa Lista Top 6: Złośliwe strony internetowe

Nie widzę niczego wstydliwego w przyznaniu się do odczuwania przyjemności z czyjegoś nieszczęścia. Jest to bardzo naturalne, choć nasza kultura i konwenanse potrafią stępić to odczucie, albo chociaż je ukryć.
Jest jednak miejsce, w którym rzeczone konwenanse oraz kultura są w głębokim odwrocie. Chodzi oczywiście o naszą żywicielkę - Internet. Oto krótka lista miejsc w których natrącanie się z innych jest w dobrym tonie.


6. Worst Cartoons Ever


Jerry Beck kolekcjonuje najgorsze, najbardziej śmieciowe, najtańsze i najokropniejsze filmy animowane z przepastnych czeluści amerykańskiej telewizji. Sam nie jest zbyt złośliwy, ale materiał. który ukazuje się na jego stronie to czysta poezja. Ciężko uwierzyć, że takie rzeczy uznano kiedyś za nadające się dla dzieci. Z drugiej strony kiedyś dzieciom podawano morfine i barbiturany jako "uspokajacze".

To były czasy.


5. Look at this fucking hipster


Hipsterzy są kolejną grupą społeczną z której lubimy się natrącać. Noszą okulary, nawet gdy ich nie potrzebują, szaliki, gdy nie jest zimno i głowy, choć są puste, że możnaby rozegrać ich uszami partyjkę ponga. Ten fotoblog ukazuje ich w naturalnym środowisku. Możemy podziwiać ich napuszone gesty i ironiczne wizerunki.

Pamiętajcie, że zaraza hispterska nie ominie Polski! Szykujcie się na ciężkie czasy. Czas Pogardy i Wilków!


4. Failblog

"Schadenfreude" to radość z czyjegoś nieszczęścia. Failblog to codzienny zastrzyk tegóż. Jeśli chcecie prawdziwej złośliwości oraz pokazu siły "anonymusa" polecam sekcję komentarzy. Ubaw po pachy.


3. Stuff Hipsters Hate

Kolejny raz ostrze satyry zamierza się na hispterów, tym razem wyjątkowo celnie. Próćz zdjęć mamy też komentarz, który zadziwiająco trafnie podszywa się pod obśmiewanych. Zero empatii i sto procent złośliwości - tego oczekujemy od strony, która z zamierzenie ma gnębić innych.

Pamiętajcie dzieci - charakteru się nie wybiera w trakcie życia, tylko w trakcie tworzenia karty postaci. Bierzcie neutralnego złego.


2. Hot Chicks with Douchebags

Król. Mistrz. Praszczur i Założyciel.

DB1.

Widmo krąży po świecie - widmo douchebagerstwa. Od słonecznych plaż Miami przez bary New Jersey po kluby z seleckją w Europie Zachodniej. Ludzie pokazujący swe brzuchy, używający kremów do brwi, noszący łańcuchy, składający palce w dziwne gesty. Wszytskich ras, kolorów i prominencji.

Ich towarzyszki, zanęcone zapachem wody kolońskiej i aromatyzowanego żelu do włosów. Stracone dla świata.

Msuimy walczyć! Jeśli czytasz te słowa, jesteś Ruchem Oporu.


1. Dork Yearbook

Ponieważ nie jestem człowiekiem bez dystansu do siebie, polecam i tą stronkę.


Zaraz, zaraz skąd oni mają zdjęcie?

piątek, 28 sierpnia 2009

Crazy Nerdcore Friday vol.3

Wszystkich oczekujących zeszłotygodniowego spotkania z nerdcorem muszę przeprosić, ale wakacje rządzą się swoimi prawami. Tak i Crazy Nerdcore Friday musi mieć czasami odskocznię (już po dwóch razach, a co!) i dzisiaj nie zajmiemy się pryszczatymi fanami WoW-a, którzy rapują, ale kimś znacznie, znacznie lepszym.
MF Doom to chyba jedyny przykład artysty, który ucieszyłby najbardziej wybrednego nerda i bezwłosego miłośnika hip-hopu. Wyobraźcie sobie kolesia, który przybrał ksywkę od mega cool postaci z komiksu, chodzi cały czas w żelaznej masce i tytułuje się mianem "Supervilian", a dodatkowo ma komiksowe teledyski. Mokry sen nerda, jak Nintendo kocham. MF Doom ma to wszystko, a dodatkowo kapitalne teksty (o tym, jakim jest supervillian, oczywiście) techinkę i muzykę. Cud, miód i orzeszki. Nie jest to może nerdcore sensu stricto, ale jeżeli ktoś ma tyle wspólnego ze światem komiksów, superbohaterów i superłotrów, to wyjścia nie ma - musi się tu znaleźć. A - jeszcze jedno - Doom też uważa, że Batmana i Robina łączy coś więcej.
Poniżej jeden z najwybitniejszych kawałków Dooma (na bicie Madlib), z kapitalnie nerdowskim klipem:

Łebski Komiks: Comixed


Comixed nie jest tak naprawdę webkomiksem. Jednak jest na tyle zabawny że nie mogłem go pominąć. Zbudowany w formie lolbuilderowego blogu ma proste motto: "Picture. Caption. Repeat."

W sumie obrazki się powtarzają, mamy X-Zibita, czterech cieszących się facetów, oraz dowcipy z Jokerem i Batmanem. Oprócz tego dostało sie naszym najwięszkym idolom od Arniego począwszy na Williamie Shatnerze skończywszy.

Prosta formuła i śmianie się z innych ludzi - kupuję od razu. Dodajcie sobie do zakładek, bo warto.

LINK (nie ten z Zeldy)

środa, 26 sierpnia 2009

Indie Game Of The Week - Bullfist

Nie mam absolutnie żadnego pojęcia co wspólnego mają biegnące byki z komunizmem i walką z kapitalistycznym najeźdżcą, ale najwyraźniej taki związek istnieje. Skąd ten wniosek?
Oto ekran startowy gry Bullfist stworzonej między innymi przez pana o imieniu Alex May, który to był odpowiedzialny za kultową w niektórych kręgach (jeśli wiesz o czym mówię to spotykamy się w fortecy na drzewie dzisiaj po szkole. moja mama zrobi kanapki) grę Dyson.
Ogolne zasady prezentują się następująco:
  • ekran przesuwa się z prawej do lewej
  • sterujesz bykiem i zbierasz zranione byki aby dołączyly się do twojego stada (Gears of War style ofc)
  • im wiecej byków w stadzie tym wieksze symbole kapitalistycznego oprawcy możemy zniszczyć (kapitalistyczne świnie, dekadenckie kapitalistyczne automobile, caly kapitalizm)
  • masz 1 minute aby zdobyc jak najwiecej punktow

Sounds fun eh? W końcu nie ma nic lepszego niż trochę wspólnej pracy robotniczej ku chwale partii.

Bullfist

/mod

wtorek, 25 sierpnia 2009

Banter Banter proudly presents: Transporter


Nakręcony w 2002 roku film koprodukcji amerykańsko-francuskiej (Luc Besson współscenarzystą) był bardzo ambitnym spojrzeniem na problem nielegalnej imigracji oraz ogromnej ilości cierpień przez nią wywołanych.

Oczywiście te ważne sprawy nie oderwały nas od spraw ważniejszych - Jasona Statham bijącego ludzi po twarzach i jeżdżącego samochodem.

Juz pierwsza scena filmu uświadamia nam jak wielkim badassem jest Frank Lucas. Ma zasady i trzyma się ich, nawet za cenę ludzkiego życia. Pewnego dnia jednak przyjdzie mu złamać te zasady bla bla bla      BLA!

Chcecie akcji? Jest. Pościgi? Są. Sceny walki? I to jakie. Jason Statham robiący groźną minę? A jakie inne ma?

Pierwsza część sagi o Franku Lucasie jest zdecydowanie najstrawniejsza. Nie mówię że nie jest głupia, o nie. To jest durny film. Ale nie idiotycznie durny jak druga część i źle głupi jak trzecia. Poza tym Jason ma wyjątkową niechęć do trzymania koszuli na sobie więc będziecie w stanie namówić przedstawicielkę płci pięknej do obejrzenia razem z wami (albo innego faceta, nie oceniam).

Kino lat 80.  z bohaterem a la lata 90. i zrealizowane w XXI wieku. Czego chcieć więcej?

niedziela, 23 sierpnia 2009

Weekendowa Lista Top 6: Seryjni mordercy, którym po cichu kibicujemy.

Czy chcemy czy nie, seryjni mordercy są częścią popkultury. W rzeczywistości to odrażające postaci, zdegenerowani socjopaci i po prostu obrzydliwi kryminaliści. Wszystkim, którzy widzą w takim zajęciu coś romantycznego polecam film "Zodiak' lub obejrzenie wywiadu z Richardem Kuklinskim.

Jednak wśród nich udało się twórcom przemycić kilku, którzy zyskują naszą sympatię. Czy to ze względu na ich szlachetne pobudki, czy też z uwagi na samą konstrukcję postaci, albo jeszcze bardziej odrażających adwersarzy.

Pamiętajcie jednak - komisarz Lew nie popiera wymierzania samemu sprawiedliwości! Zostawice to policji oraz straży miejskiej!


6. Rorschach


Można się przyczepić, żę Walter Kovacs tak naprawdę nie jest seryjnym mordercą, ale idąc tym rozumowaniem, mozna przyczepic się do wszystkiego, więc jesli chcesz to zrobić to ja wypadam z głupiej gry.

Jedna z bardziej ikonicznych postaci Watchmenów jest opętana ideą sprawiedliwości i po manichejsku dzieli świat na dwie połowy. Jedna może żyć w pokoju, druga ma przechlapane.

Rorschach nie obija się i wymierza wyroki często i gęsto, co pozwala nam zapytać - gdzie przebiega granica między szaleńczą dewocją a poszukiwaniem sprawiedliwości?

Poza tym ma fajny strój.


5. Jason Voorhes / Micheal Myers / każdy morderca z horroru z udziałem amerykańskich nastolatków

Nie ma wątpliwości, że to odrażajcy mordercy (niektórzy z nich to nawet mutanto-zombie-grzmotozordy), ale nie można im nie kibicowac widząc kogo mają za cel. Może to tylko mój pokręcony umysł, ale wrzeszczące amerykańskie nastolatki z "Krzyku" czy "Koszmaru minionego lata" są dla mnie idealnym mięsem armatnim.

Duża w tym zasługa scenarzystów, którzy uczynili te postaci tak nieznośnymi, że sami chcielibyśmy wskoczyć tam z siekierą i poutrącać kilka głów. Nie wiem co takiego tkwi w Złotej Amerykańskiej Młodzieży, ale na pewno nie otrzymają ode mnie grama współczucia.

Naprawdę? Wchodzenie do ciemnego domu, wiedząc że gdzieś kręci się morderca i od razu udanie się pod prysznic? Lemingi mają więcej instynktu samozachowczego.


4. Patrick Bateman


Książka oraz film "American Psycho" to jedna z lepszych czarnych komedii na świecie. Patrick Bateman jest tak przesadzona postacią, że aż śmieszną. Apoteoza japiszoństwa oraz pustoty emocjonalnej, budzący jednak dziwną fascynację.

Ze względu, iż ciężko go traktowac jak postać z krwi i kości, wszytskie jego bezeceństwa uchodzą w naszych oczach płazem. No i scena z wizytówką.

Poza tym nie zapominajmy:

HE IS GODAMNED BATMAN!


3. Hannibal Lecter


Żadna lista dotykajća tego tematu nie obejdzie się bez pana w brązowym, skórzanym śliniaczku. Doktor Lecter jest bardzo wykształconym człowiekiem o wielkiej kulturze osobistej oraz zamiłowaniu do spożywania ludzkiego mięsa.

Different strokes for different folks!

Aura inteligencji i niebezpieczeństwa sprawia, że jesteśmy zafascynowani jego postacią. Nie dajcie się jednak zwieść! Szczególnie do lasu, bo tam was Hannibal zeżre.


2. Yagami Light "Kira"


Kolejny człowiek opętany ideą naprawy świata za pomocą eliminacji złych ludzi, Yagami Light jest głównym bohaterem anime "Death Note". Ciekawa kryminalna intryga, interesujące postaci i dobra animacji trzymają w napięciu przez bite 37 odcinków.

Jeśli chodzi o naszego bohatera, wszedł on w posiadanie zeszytu, który pozwala za pomoca zapisania w nim czyjegoś nazwiska posłać ta osobę na łono Abrahama. Wszytskie wysiłki, matactwa oraz gigantyczna góra zwłok ma przybliżyć świat do idealnego stanu, w którym sprawiedliwość byłaby najwyższą wartością.

Nieczęsto możemy podziwiać osobę tak bezwzględną, a jednak budzącą sympatię. Polecam całą serię.


1. Dexter Morgan


Zdecydowanie najsympatyczniejszy morderca w historii świata, Dexter Morgan, pracownik laboratorium medycyny sądowej z Miami, powrócił w tym tygodniu do nas z nowym seoznem swych przygód.

Więcej o tym jutro.

piątek, 21 sierpnia 2009

Łebski Komiks: See Mike Draw


O dziwo Mike i jego komiks jest juz względnie popularny w polskim internecie. Jak zresztą wszystko co pojawi się na Joemonsterze. 

Ale niełudźcie się! Ja go odkryłem pierwszy!

Właściwie nie można tego ustalić, ale oddalamy się od meritum - komiksy Mike, udostęoniane w formie blogu to naprawdę pierwszej jakości humor. Nie ominął także bliskich mojemu sercu tematów takich jak "Star Wars", Skynet, Zombie-Apokalipsa, Lego, Muppety, oraz naśmiewanie się z "Twilight", LOLcatów i Kościoła Katolickiego.

Ale dużo linków!

Archiwa Mike są po lewej stronie więc nie potrzeba dodatkowego linku. Niestety nie można liczyć na nadmiar produkcji z jego strony, ale za to pierwszej jakości.