VG Cats (jeśli jesteście tak bystrzy jak ja to rozwiniecie ten skrót) czyli Vagina Ghosts Cats to komiks o przygodach dwóch kotów. Ten opóźniony to Leo, a ta wkurzona to Aeris. Autor umieszcza ich w scenerii znanych gier komputerowych i raczy nas celnymi niczym strzały Bullseya żartami.
Pan Scott Ramsoomair (ależ nazwisko!) otrzymał już wiele nominacji oraz dwie nagrody za swój webcomic. Nie można powiedzieć żeby zmotywowało go do bardziej regularnej pracy. Zazwyczaj komiksy pojawiają się w poniedziałek, ale nie jest to zasadą.
Cóż genialnym się wybacza. Polecam szczerze zajrzeć do archiwów (prowadzonych bardzo skrupulatnie - obok nazwy komiksu macie także tytuł gry z nią związanej), choć niektóre żarty trochę się zdezaktualizowały.
Snow to gra stworzona przez pana o imieniu Benjamin Rivers i właściwie nie ma w niej nic specjalnego. Zwykła przygodówka ze standardowym menu (idź, weź, porozmawiaj, popatrz, inventory) i retro grafiką. Mimo to jest grą ciekawą, na którą warto zwrócić uwagę ze względu na treść. Jest to bowiem Indie Game w pełnym znaczeniu słowa Indie - młodzi chłopcy i dziewczęta, grają na gitarach, ona zachodzi w ciąże i postanawia urodzić dziecko, on zaczyna grać w komediach... o czym to ja... a! w grze chodzi o kupienie kawy i pójście do pracy a następnie bezpieczny powrót do domu. To wszystko - koniec. Mimo to jest w niej coś interesującego - moim zdaniem jest to albo fakt dekonstrukcji przygodówkowej formy przy zachowaniu wszystkich jej cech albo podprogowy przekaz z nagimi zdjęciami Megan Fox (nic na to nie poradzę - jestem romantykiem).
Korzystając z tego, że tym razem IGOTW jest trochę bardziej na poziomie i nie posiada głównego bohatera pod postacią mielonego kotleta, chciałem polecić najnowszy z odcinków francusko-niemieckiego programu, którego angielska nazwa (whoa! that's pretty fucked up) brzmi Into The Night. Rozmawiają w nim ze sobą Chris Crawford (legenda w świecie gier, pomysłodawca Games Developers Convention) oraz Jason Rohrer (niezależny twórca gier).
Jeśli jesteście we francji albo niemczech (lub wasze proxy tak twierdzi) to możecie obejrzec to na głównej stronie telewizji Arte. Jeśli jesteście gdziekolwiek indziej to pozostaje wam skorzystanie z jednego z portali na których szuka się takich rzeczy. Nie mogę powiedzieć jak się nazywa, ale rymuje się z 'borrent tay'.
W roku 1987 Jackie Chan był juz na tyle wielką gwiazdą , że mógł zrealizować swoje marzenie - nakręcić film przygodowy w stylu Poszukiwaczy Zaginionej Arki. Tą produkcją był Long xiong hu di zwany po angielsku Armour of God i nie wiadomo dlaczego w Ameryce jako Operation Condor 2: The Armour of the Gods (mimo iż Operation Condor wyszło później)
Poszukiwacz skarbów/ex-piosenkarz Jackie (w tej roli Jackie Chan - zdziwienie!) zwany Asian Hawkiem, otrzymuje propozycję nie do odrzucenia od złowrogiego kultu. Musi pomóc im w odnalezieniu części tytułowej Zbroi Boga, bo inaczej zabiją jego byłą dziewczynę. Oczywiście Jackie nie da sobie w kaszę dmuchać, pojeździ po świecie i będzie bił ludzi.
Cokolwiek, fabuła w filmach Jackiego Chana to sprawa drugorzędna. Liczy się akcja i tej mamy pod dostatkiem. Scen bijatyk nie sposób zliczyć, ale nie byłbym sobą, gdybym nie zamieścił najzabawniejszej z nich. Jackie walczy z czterema Amazonkami. Widać wyobrażenie pana Chana o wojowniczym plemieniu dzikich kobiet jest trochę odmienne od klasycznego.
Cztery amazonki to czarne dziewczyny w wielkich afro, spandeksie i butach na obcasach. Koniecznie obejrzyjcie moment 2:58 w tym filmie:
Wicked!
W każdym bądź razie, jeśli chcecie dobrej rozrywki, świetnych scen walki, kilku naprawdę zabawnych żartów w wykonaniu Jackiego Chana i jego dubbingowanej (na szczęście) partii wokalnej, natychmiast biegnijcie do najbliższej wypożyczalni kaset wideło i złapcie Armour of God. Tylko upewnijcie się, że jest to wersja z hongkonskim dubbingiem bo amerykański jest słaby.
BTW: Ten film miał rating R w Ameryce mimo iż nagości i brutalności tam za wiele nie ma. To chyba jeden z niewielu filmów Jackiego z tym ratingiem (może jeszcze Policyjna Opowieść 3)
P.S. Koniecznie obejrzyjcie napiosy końcowe - ukazuja one najbardziej niebezpieczny wypadek Chana w karierze. Skok na drzewo z około 3 minuty filmu mało co nie kosztowal go życia i przerwał produkcję filmu na 6 miesięcy. Co zrobił Jackie po wyjściu ze śpiączki i wyzdrowieniu?
Johna Lajoie jest bardzo zabawnym człowiekiem. Dlatego złożyłem 6 jego najśmieszniejszych (obiektynie sprawdzonych) nagrań. Możecie nawet kupić jego płytę. Ha ha dobre sobie.
Kupić w Internecie, ładny oksymoron.
Jedziemy.
6. I Kill People
MC Vagina i jego nowy materiał. Niech was nie odstraszy początek, ta piosenka jest autentycznie dobra. I will kick you in the face with my fist!
5. 2 Girls 1 Cup Song
Muzyczny trybut dla jednego z bardziej niesławnych nagrań. Na dole oryginał
Hah, nie myśleleiście chyba że będę to zamieszczał?
4. Bootlegs & B-Sides
Dowód na to że nawet z porzucanego materiału potrafi zrobić perełkę. Oczywiście nie jest to tak naprawdę odrzucony materiał, tylko taki oryginalny i.. whatever.
3. Pedophile Beards
Zacytuję klasyka: "Pedofile zawsze noszą brody i okulary, nie wiem czemu akurat ta kombinacja jest tak pociągająca dla dzieci."
2. Not Giving a Fuck
Prawdziwa porada i zarazem odpowiedź na pytanie "jak żyć?". Oklaski dla Steve'a.
1. Micheal Jackson is Dead
To też było dla mnie szokiem! Wokalista Whamu zmarł, niebywałe.
Aż głupio mi się rozpisywać o dzisiejszym komiksie, bo to prawdziwa klasyka gatunku:
Xkcd to pisany od 2005 a publikowany od 1.1.2006 absurdalnie popularny komiks o matematyce internecie i miłości. Jeden z niewielu, do którego potrzeba trochę więcej niż oczu, czasem mózg też się przydaje.
Jeśli chodzi o absurdalną popularność - miliony czytelników, wersje (tłumaczone przez fanów) hiszpańskie, francuskie, rosyjskie i niemieckie i potężny wpływ na Internet.
Poza tym wszystkim to bardzo zabawny i bystry komiks. Na pewno mądrzejszy od tego który macie po prawej.
BTW wiecie że przycisk Audio Preview na Youtube został zamieszczony po publikacji jednego z XKCD? Radykalne!
Kto powie, że platformery są słabe (serio, kto? jestem gotowy) - to jeden z tych gatunków, które się nie nudzą. A jeśli doda się do nich elementy logiczne.. aaaa... error error... does not compute! W każdym bądź razie myśl 'jeśli nie jest zepsute, nie naprawiaj' w przypadku boxmena nie ma żadnego sensu. Gra właściwie też, ot trzeba dotknąć pudełka wypluwając po drodze kopie samego siebie których umiejętności ograniczają się jedynie do:
kucania i podrzucania innych boxmenów
biegania
stania
skakania, a potem biegania
Oczywiście każdy może wykonywać tylko jedną z tych czynności - to tyle jesli chodzi o multitasking. A skoro już przy multitaskingu jesteśmy - widzieliście kiedyś człowieka który biegnie i wydala w tym samym momencie? Ja też nie.
Jeśli nie wiecie o co chodzi to chronologiczny przebieg zdarzeń. Młody człowiek umieszcza kamerę w pokoju do którego wpada jego brat. To raczej wszystko fake, ale brawa za prawdziwą ekspresję.
Później do akcji wmieszał się niezawodny Keyboard Cat.
Później mogliśmy zobaczyć parodię pt. Zerwanie
Średnio śmieszne. Lecz w końcu, gdy wydawło się że mem wysechł do cna pojawia się to:
Muzyczka z Kirbiego - bezcenna. Jesli obejrzeliście wszystkie te filmiki to zmarnowaliście 6 minut i 17 sekund swojego życia. Z drugiej strony mogliście wtedy zażywać narkotyki co jest bardzo złe.
Z potrzeby człowieka do ciągłego zdobywania niepotrzebnych informacji powstał Banter Banter. Znajdziesz tu wszystkie nieistotne i nieprzydatne wieści takie jak gdzie są zdjęcia Megan Fox, kto aktualnie jest failem tygodnia, czemu słowo Pr0n nie prowadzi do dupeczek itp. Dodatkowo trochę wieści z nieistniejącego w polsce gatunku jakim jest komiks oraz dobry film (przez dobry mam na myśli umięśnionych bad-ass'ów a przez film napieprzanie). Wszystko to plus cała masa fekalnych żartów.
Teraz też w eterze! I innych barbituranach! Każdy piątek o 17.00 na 91.6 FM we Wrocławiu oraz na stronie Radia Luz. Zapraszają Paweł Klimczak i Bartosz Zalewski.