Pokazywanie postów oznaczonych etykietą indie game of the week. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą indie game of the week. Pokaż wszystkie posty
środa, 24 marca 2010
Indie Game Of The Week - Red Remover
Jest niedziela 3 w nocy, pracujesz nad projektem i wiesz, że płatność za font, który musisz uzyć teraz w tej chwili nie przejdzie przed poniedziałkiem. Zaglądasz na swój ulubiony free-market, żeby poratować się używaną wersją... dobra, whatever, isohunt padło w weekend i na stronie z info o downtime mili panowie admini zamieścili Red Remover. A, że bez fonta nie mogłem kontynuować swojej pracy to stwierdziłem 'czemu nie? to tylko godzin? mogę ten czas spędzić grając.'.
Cóż, 6 godzin to to nie było, ale dobrze spędzona godzina owszem. Red Remover to prosty koncept, twoje zadanie to pozbyć się czerwonych klocków na planszy - ot zwykły puzzler. Ale ale, sprawy komplikują się z nowymi kolorami. Jedne możesz znikać bez problemu, innych się nie da, zielone są ładne więc zostają a o niebieskie nikt się nie martwi. Dodajmy do tego twist w postaci różnych płaszczyzn grawitacji oraz możliwość odblokowania różnych super bonusów (jak wiadomość alfabetem morse'a) i macie perfect time killera.
A płatnośc jednak przeszła w niedziele jakimś dziwnym trafem.
czwartek, 3 grudnia 2009
Indie Game Of The Week - Continuity

Continuity, lub ciągłość po Polsku jest bardzo ważna jak nauczyły nas seriale. Szczególnie Heroes, Prison Break, Lost, Flashforward, 24... dobra powiedzmy to w końcu - członkowie WGA to w dużej mierze ludzie pozbawieni możliwości postrzegania swoich tworów jako całości, dzięki czemu mamy to co mamy (tak, patrzę na ciebie 5 sezonie LOST). A skoro już pojęczałem nad tym jakie życie jest niesprawiedliwe, przejdźmy do IGOTW, w którym... o mój Jebusie co za niespodzianka! Continuity.
Tym razem będzie bardzo krótko bo ta gra naprawdę nie wymaga długiego opisu. Od razu na wstępie chcę zaznaczyć, że jest to jeden z moich faworytów do Indie Game of the Year za sam koncept. Otóż Continuity to gra która powstała z połączenia dwóch jakże bliskich sobie rzeczy jakimi są puzzle i gry platformowe (oczywista!). Koncept jest prosty, level jest podzielony na bloki, które możesz przesuwać względem siebie tworząc nowe 'ścieżki' dla swojego bohatera. Cel to zdobyć klucz i otworzyć drzwi. Niz prostszego.
Grafika jest minimalistyczna - ale w końcu za to kochamy indie gry. Co do muzyki, to jest trochę irytująca - szczególnie, że zmienia się za każdym razem kiedy oddalamy i przybliżamy ekran (swoją drogą, gigantyczny plus za interfejs i sterowanie - miodzio). Moja rada - wyciszyć i puścić w tle 'Silizium' Apparata.

that's not
Continuity dostaje od Banter Banter duży HighFive (z rozbiegu!).
play!
czwartek, 12 listopada 2009
Indie Game Of The Week - Small Worlds
Gry z naciskiem na eksplorację są obecnie równie popularne jak te z możliwością dokonywania moralnych wyborów. Oprócz popularności dzielą jeszcze jedną cechę - oba systemy nie działają. W wypadku tych ostatnich konsekwencje są zazwyczaj tak małe, że wręcz niezauważalne oraz jako że nie posiadam ani krzty moralności czesto wprawiają mnie w zakłopotanie (Modern Warfare 2 Airport Scene FTW). Jeśli zaś chodzi o eksplorowanie to problem jest jeden - i dobrze obrazuje go początek Neverhood'a - jego jedynym celem jest znalezienie jakiejś pierdoły leżącej na końcu [wstaw element ukształtowania terenu/pomieszczenie].
Small Worlds jest inne.
Ze swoją lo-fi grafiką, muzyką stanowiącą ważny element tła i brakiem jakiegokolwiek wytłumaczenia sytuacji\celu, jest idealną grą na temat eksploracji i tylko tego.
Zaczynamy w pokoju, nasza postać to 3 pixele z wyraźnie zaznaczoną głową (to dobrze - znaczy, że człowiek, a nie żadne mechaniczne ścierwo). W miare jak odkrywamy otaczający nas świat kamera oddala się pokazukąc cały obraz. Resztę warto zobaczyć samemu. Gra jest krótka - jej przejście zajęło mi
A teraz, kto z was dzieciaki ma cukierki które mógłbym ukraść?
UPDATE: to miało być proste!
this time it's online
środa, 22 lipca 2009
Indie Game Of The Week - Little Wheel
Little Wheel to zrobiona przez OneClickDog i hostowana w serwisie FastGames, krótka i bajecznie prosta gra. Niestety na tym przyjemności się kończą, gdyż LittleWheel to opowieść o nieuniknionej zagładzie ludzkości i dominacji robotów. Ludzie cżęsto (wcale) pytają mnie dlaczego robo-apokalipsa jest zła. Hmmm you dumb fucks - let's take a look:
Cały świat jest w sepii i czerni, w górę wznoszą się wielkie wieże strażnicze oddalone od siebie o 20 metrów, a w dodatku życie całej planety leży w rękach maszyn tak głupich, że generator zasilający cały świat można odłączyć potykając się o niego. I tak właśnie zaczyna się LittleWheel, wszyscy giną, yay! roboty zostały pokonane! Niestety, jako gatunek mamy już przewalone bo nas nie ma a po 10 000 lat jeden z robotów i tak ożywa, a następnie ratuje całą planetę (raczej skazuje ją na zagładę. PO RAZ DRUGI!).
W zachowaniu spokoju ducha nie pomaga ani świetny styl graficzny ani spokojna jazzowa muzyka nadająca całej grze klimatu. LittleWheel to prorocza wizja czekającej tuż za rogiem zagłady i nic tego nie zmieni - nawet kubek ciepłego kakao.
Link Wheel
/mod
Etykiety:
adventure,
apocalypse,
end is nigh,
flash,
IGOTW,
indie game of the week,
jazz,
Little Wheel,
point and click,
retro,
robots,
sepia,
we're fucked
czwartek, 9 lipca 2009
Indie Game Of The Week - Snow
Snow to gra stworzona przez pana o imieniu Benjamin Rivers i właściwie nie ma w niej nic specjalnego. Zwykła przygodówka ze standardowym menu (idź, weź, porozmawiaj, popatrz, inventory) i retro grafiką. Mimo to jest grą ciekawą, na którą warto zwrócić uwagę ze względu na treść. Jest to bowiem Indie Game w pełnym znaczeniu słowa Indie - młodzi chłopcy i dziewczęta, grają na gitarach, ona zachodzi w ciąże i postanawia urodzić dziecko, on zaczyna grać w komediach... o czym to ja... a! w grze chodzi o kupienie kawy i pójście do pracy a następnie bezpieczny powrót do domu. To wszystko - koniec. Mimo to jest w niej coś interesującego - moim zdaniem jest to albo fakt dekonstrukcji przygodówkowej formy przy zachowaniu wszystkich jej cech albo podprogowy przekaz z nagimi zdjęciami Megan Fox (nic na to nie poradzę - jestem romantykiem).
Korzystając z tego, że tym razem IGOTW jest trochę bardziej na poziomie i nie posiada głównego bohatera pod postacią mielonego kotleta, chciałem polecić najnowszy z odcinków francusko-niemieckiego programu, którego angielska nazwa (whoa! that's pretty fucked up) brzmi Into The Night. Rozmawiają w nim ze sobą Chris Crawford (legenda w świecie gier, pomysłodawca Games Developers Convention) oraz Jason Rohrer (niezależny twórca gier).
Jeśli jesteście we francji albo niemczech (lub wasze proxy tak twierdzi) to możecie obejrzec to na głównej stronie telewizji Arte. Jeśli jesteście gdziekolwiek indziej to pozostaje wam skorzystanie z jednego z portali na których szuka się takich rzeczy. Nie mogę powiedzieć jak się nazywa, ale rymuje się z 'borrent tay'.
Korzystając z tego, że tym razem IGOTW jest trochę bardziej na poziomie i nie posiada głównego bohatera pod postacią mielonego kotleta, chciałem polecić najnowszy z odcinków francusko-niemieckiego programu, którego angielska nazwa (whoa! that's pretty fucked up) brzmi Into The Night. Rozmawiają w nim ze sobą Chris Crawford (legenda w świecie gier, pomysłodawca Games Developers Convention) oraz Jason Rohrer (niezależny twórca gier).
Jeśli jesteście we francji albo niemczech (lub wasze proxy tak twierdzi) to możecie obejrzec to na głównej stronie telewizji Arte. Jeśli jesteście gdziekolwiek indziej to pozostaje wam skorzystanie z jednego z portali na których szuka się takich rzeczy. Nie mogę powiedzieć jak się nazywa, ale rymuje się z 'borrent tay'.
/mod
Etykiety:
adventure,
Arte,
IGOTW,
indie game of the week,
Into The Night,
knocked up,
life's good charlie brown,
playing guitar,
Proxy,
Snow
środa, 1 lipca 2009
Indie Game Of The Week - Use Boxmen
Kto powie, że platformery są słabe (serio, kto? jestem gotowy) - to jeden z tych gatunków, które się nie nudzą. A jeśli doda się do nich elementy logiczne.. aaaa... error error... does not compute! W każdym bądź razie myśl 'jeśli nie jest zepsute, nie naprawiaj' w przypadku boxmena nie ma żadnego sensu. Gra właściwie też, ot trzeba dotknąć pudełka wypluwając po drodze kopie samego siebie których umiejętności ograniczają się jedynie do:
- kucania i podrzucania innych boxmenów
- biegania
- stania
- skakania, a potem biegania
Use Link, man: kliku kliku
/mod
Etykiety:
boxmen,
george carlin,
IGOTW,
indie game of the week,
multitasking,
platforma,
platformer,
pudła,
raab himself,
skacz do chuja,
use boxmen
Subskrybuj:
Posty (Atom)



