Pokazywanie postów oznaczonych etykietą some hilarious shit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą some hilarious shit. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 lipca 2010

Łebski Komiks: The Warehouse


Kreska Karla Hubera może nie jest najlepsza, a jego żarty straszą suchością. Nie ma tez zwyczaju regularnych update'ów i często strona pada.

Z drugiej strony stworzyl postać ravera z świecącymi pałeczkami oraz ma całkowicie rąbnięte poczucie humoru.

Sprawdźcie od początku (uwaga ponad 500 odcinków), albo kliknijcie powyższy komiks by przenieść się do ostatniej.

czwartek, 11 marca 2010

Łebski Komiks: Three Word Phrase

Czasami znajduję w otchłani Internetu komiks tak randomowy, że aż nie chce mi się szukać jego twórcy, ani żadnych informacji. Tak jest z Three Word Phrase -  jego autor, Ryan Peqin, popełnił powyższy komiks. A później jego kontynuację. A później jeden o przeklinających zwierzętach leśnych. I jego dwie kontynuacje.

Jest także mistrz HighFiveów i krótki instruktaż jak pisać komiksy oraz nowy kapitan Kirk. Ale nie będę wam psuł zabawy -  naprawdę warto skoczyć do archiwów i samemu sprawdzić.

Warto. A Ryan jest chorym człowiekiem.

piątek, 19 lutego 2010

Łebski Komiks: Space Avalanche


Space Avalanche to jeden ze śmieszniejszych komiksów jakie ostatnio czytałem. Tematy poruszane przez Eoina Ryana to czyste złoto: Batman, Star Trek, Hulk, Ninja, Matrix czy GTA.

Z drugiej strony są też tematy uniwersalne jak życie seksualne delfinów czy nietoperzy, pochodzenie chrześcijaństwa, oraz powszechnie znana informacja jakoby delfiny były totalnymi dupkami. Wszystko to jednak blednie przy pasku, z którego Eoin jest najbardziej znany: Alfred ma Alzheimera.

Komiks jest dosc młody i wydawany co tydzien, więc śmigajcie do archiwów bo pominąłem dużo dobrego materiału.