poniedziałek, 24 stycznia 2011

Co ty tu robisz?


W te pędy zasuwaj na stronę BanterBanter!

Tu są archiwa, filmiki i receptura panierki KFC. Nic ciekawego.

poniedziałek, 13 września 2010

Videos of Teh week

Poniedziałek - dzień Sądu oraz kocich organów. Co?


Lecz zanim przejdziemy do kotów, pierw zajmiemiy się temtyką śmiechu. A dokłdaniej jednego śmiechu.

What is this I don't even. Nagranie z którego się śmieje to oczywiście "Best Cry Ever". Dzięki powyższemu nagraniu mogę puścićten ostateczny maszap.

EPIC!

A teraz kocie organy (zaden kot nie ucierpiał wskutek kręcenia tego nagrania. chyba)

Goście się popłakali ze śmiechu.

Macie ochotę na prawdziwego kota? Albo KFC?

Mina z 0:14 - bezcenna.

Ziomki z osiedla + Władca Pierścieni + ??? = profit

Street Fighter: Legend of Chun-Li jest okrutnie słabym filmem. Jednym z gwoździ było "aktorstwo" Chrisa Kleina. w koncu możemy obejrzeć wszystkie jego linijki w tym kawałku szajsu.

http://

Everything Chris Klein Says in "The Legend of Chun Li" from Jeff Rubin on Vimeo.

Ok, nagranie tygodnia to zdecydowanie Chiptuneowa wersja trololololo. I rest my case.

poniedziałek, 6 września 2010

Videos of Teh Week

Audycja wróciła na tory, dołączając do niezawodnych VoTW.

W tym tygodniu: bobry, koty i lwy. Oraz Arnold Schwarzenegger.

Zapraszamy!

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Videos of Teh Week

Wrzesien zbliża się hardymi krokami, my z naładowanymi bateriami wracamy do gry.

Co dzisiaj?

Koty, Scott Pilgrim, tańczące pandy, Daft Punk i kosmici. Jednym słowem Awesomeness!

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

Videos of Teh Week

To ostatnia edycja "VoTW" w tym miesiącu, ale nie martwcie się, już od września nowości i inne pierdoły.

Ale! Nie jesteście tu by czytać o przyszłości, lecz by obejrzeć simeszne filmiki. Ok, jedziemy.

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Videos of Teh Week

Witajcie!

Banter przez miesiąc lipiec jest na lekkim wstrzymaniu, ale juz od sierpnia, nowa jakość audycji oraz strony.

Jednak nie mógłbym porzucić was bez mozliwości obejrzenia tych wszystkich świetnych filmików. więc zapnijcie pasy i bawcie się dobrze.

poniedziałek, 26 lipca 2010

Videos of Teh Week

Niech mnie diabli!

Comic Con to najlepsza impreza na świecie, a jej śledzenie zajmuje nam większość czasu. Nie oznacza to, że nia mamy czasu tworzyć skupiska śmiesznych filmów o kotach, wypadkach i jeżdżących kanapach.

To wszystko dzisiaj.

wtorek, 20 lipca 2010

Banter Banter proudly presents: Księżniczka Mononoke


Studio Ghibli stoi oczywiście jednym nazwiskiem. Hayao Miyazaki to prawdziwy geniusz konstruowania misternych i urzekających światów, wszystko doprawia charakterystyczną kreską i voila! mamy kolejny hit.

Twórczość Miyazakiego można podzielić na dwa rodzaje. "Mój Przyjaciel Totoro" czy "Ponyo" to urzekające filmy dla dzieci, które każde z nich powinno obejrzeć po kilkanaście razy. Są świetnymi historiami, z nienatrętnym morałem i przyjemną atmosferą.

Z drugiej strony mamy dzieła takie jak "Nausicaa z Doliny Wiatru" czy dzisiejszą bohaterkę, "Księżniczkę Mononoke". Aby lepiej wczuć się w atmosferę tego filmu odpalcie tytułową piosenkę:

Autorem soundtracka jest Joe Hisashi, bardzo uznany kompozytor japoński. Ścieżka dźwiękowa idealnie zbiega się z wizualną stroną filmu, onirycznym nastrojem i odwołaniem do świata legend. A mity są w ukazanym nam obrazie bardzo żywe i ważne. Po raz kolejny, podobnie jak w "Nausicee..." fabuła, ma nacechowanie proekologiczne, choć na pierwszy plan wysuwa się bardzo dynamiczny związek głównych bohaterów.

Nie bylibyśmy Banterem, gdybyśmy skupiali się tylko na ładnych widoczkach, rzewnych piosenkach i jelonkach. Na pewno wszystkich maniaków zainteresuje, że w filmie rzeczone jelonki są wysadzane w powietrze, ludzie tracą głowy, leje się jucha i nie brakuje szalonych scen akcji. Wszystko to jednak jest przetykane powrotami do sielskich obrazów natury i charakterystycznych dla anime kiwnięć głowami.

W tę pędy szukajcie kopii "Mononoke Hime" i zapuszczajcie -  nie pożałujecie.

poniedziałek, 19 lipca 2010

Videos the Week

Dzisiaj nie mamy za wiele filmów w porównaniu z gargantuicznym ubiegłym tygodniem, ale przynajmniej mogłem użyć słowa "gargantuiczny".

Sprawdźcie!

środa, 14 lipca 2010

Banter Banter proudly presents: Con Air


Pff, nawet nie będę udawał. Uwielbiam ten film, choć jest pełen klisz, dziur w fabule idiotycznych tekstów i kretynizmu. Z drugiej strony jest to niebywały pokaz zręczności amerykańskiego kina akcji.

Zacznę wymieniać co jest w tym filmie świetne, a wy musicie sami zadecydować, który z argumentów was przekonuje najbardziej.

- Nicholas Cage. W wersji owłosionej, nieźle przypakował do roli, poza tym popisuje się fatalnym akcentem.

- Ving Rhymes jako przywódca walczących Afroamerykanów.

- John Cusack jako przemądrzały John Cusack.

- Steve Buscemi gra Hannibala Lectera w wersji jeszcze bardziej odstręczającej.

- Wybuchy.

- Samolot pełen skazańców lądujący w środku Las Vegas.

- Jeden z lepszych występów Johna Malkovicha.

- Humor na poziomie podstawówki.

Dla mnie działa, można znaleźć nawet na Youtubie wersję z lektorem, ale obejrzyjcie sobie porządną wersję.

wtorek, 13 lipca 2010

Videos of The Week

Witajcie wyjątkowo we wtorek.

Dzisiaj będzie wyjątkowo dużo filmów, a wszystko dla Was, gdyż jesteście bardzo wyjątkowi.


czwartek, 8 lipca 2010

Łebski Komiks: Extralife

Dawno nie byliśmy w tematach okołogrowych, więc dziś prawdziwy weteran tematyki rozrywki elektronicznej, powstały w 2001 roku "Extralife" (w niebieskim narożniku i białych spodenkach).

Scott Johnson zna się na grach i obraca się w klimatach od wielu lat. Jego komiksy są aktualne i pokazują trendy w rozrywce takie jak kontrolery ruchowe, system Shoot and Cover, reboot Supermana czy naszą patronkę w bardzo krzywym zwierciadle.

Warto sprawdzać regularnie bo sa to dość zabawne komiksy.

wtorek, 6 lipca 2010

Banter Banter proudly presents: Equilibrium

Equilibrium to folkowo-metalowy zespół z Niemiec, który wydał 3 albumy i jest jednym z bardziej uznanych na scenie ludycznego metalu.

Tak. Dzisiaj będziemy pisać o tych gościach. Naprawdę.

Ok, to już drugi raz taki dowcip. Dzisiaj oczywiście napakowany akcją film o dystopijnej przyszłości z Christianem Bale'em w roli głównej.

Historia przedstawaia nam przysżłościowe społeczeństwo, które osiągnęlo balans (tytułowy?) dzięki podawaniu narkotyku eliminującego odczucia oraz niszczeniu wszelkich dzieł sztuki. ale nie myślcie, że obejmuje to tylko Hannę Montanę i Hello Kitty. W jednej z pierwszych scen widzimy płonącą "Damę z Łasiczką".

W każdym razie, jednym z utrzymujących taki stan rzeczy jest pan John Preston,  Kleryk Grammatronu (nie pytajcie). Pewnego dnia jednak zaczyna on odczuwać, że jego postępowanie jest złe i następuje jedna z dziwaczniejszych scen w historii kina. Trenowany zabójca i mistrz wszechrzeczy odmawaia zabicia psa. Wszystko wyglądałoby jak w filmie Disney, gdyby nie sposób w jaki Klerycy walczą. Czek ałt.

Holy. Shit.

John Preston i jego koledzy z pracy są szkoleni w tajemnej sztuce nazwanej Gun - Kata. Czyli właściwie Jet Kun Do z bronią. W efekcie dostajemy scny bardziej efektowne od Matriksa. Naprawdę, zadyma jest nie z tej Ziemi.

Co jeszcze? Ciekawe rozwiązanie wątku romantycznego, bezlitośnie zaciśnięta twarz Christian Bale'a oraz świetne dekoracje. Z gorącego serca polecam.

poniedziałek, 5 lipca 2010

Videos of The Week

Witajcie.


Video 1. Kot obraca się w stronę kamery.

Ha ha.

Video 2. Reklama samochodu.

Ha ha.

Video 3. Młody ninja.

Ha ha.

Video 4. Młody człowiek za pomocą dźwiękonaśladownictwa śpiewa czołówkę serialu o żółtych myszach.

Dziękujemy za uwagę.

piątek, 2 lipca 2010

Łebski Komiks: The Warehouse


Kreska Karla Hubera może nie jest najlepsza, a jego żarty straszą suchością. Nie ma tez zwyczaju regularnych update'ów i często strona pada.

Z drugiej strony stworzyl postać ravera z świecącymi pałeczkami oraz ma całkowicie rąbnięte poczucie humoru.

Sprawdźcie od początku (uwaga ponad 500 odcinków), albo kliknijcie powyższy komiks by przenieść się do ostatniej.

środa, 30 czerwca 2010

Haters Gonna Hate: Lato

Wyjrzyjcie za okno. Akurat w momencie w którym to piszę jest ciemno. Ale już za kilka godzin wstanie ten wredny tyran, roześmiana morda słoneczna i będzie nas prześladować przez następne kilka miesięcy. Najlepiej ujął to pewien zespół ze Szczecina.

Lato!

Dla ludzi naszego pokroju to fakt bardzo smutny. Wymienię trzy powody, a pod sam koniec sami nie będziecie już tak źle wspominać zimy.

1. Upał

Nie jesteśmy stworzeniami otwartych przestrzeni, wiatru we włosach czy beztroskiej przejażdżki rowerowej nad rzekę. Przynajmniej ja preferuję miły chłodek piwnicy/pokoju/jakiekolwiek pomieszczenia z komputerem. Tam mam cały świat w zasięgu ręki, po co miałby wychodzić i narażać się na nieprzyjemności realu?

A tak naprawdę lato to czas wzmożonej aktywności komarów a zmniejszonej aktywności komputerowej - w efekcie ciężej zebrać ekipy na LANparty czy do zwykłego połupania w sieci. Ale wtedy można zająć się czymś innym, tak?


2. Seriale

A raczej brak. Oprócz kilku wymienionych w poniedziałek, praktycznie nie wychodza nowe odcinki. Jest to oczywiście okazja by nadrobić zaległości z jakiejś serialu, lub rozpocząć nową pozycję. Jednak jest to niczym przeszukiwanie archiwów swoich ulubionych stron. Trochę rozpaczliwe i w koniec końców, żal ci straconego czasu.

Ciężki los każe czekać ci do września, czyli nie tak źle jesli czekasz na...


3. Gry

To jest kropla, która przelewa czarę goryczy. Lato to okres niewiarygondej posuchy, wychodzi może 2-3 dobre gry, reszta to zapełniacze. Do porządnych premier należy czekać tak naprawdę do listopada. Co na pozostaje przez te długie letnie wieczory?

Hello Kitty Seasons, Wii Chess lub Club Penguin Game Day. Ugh.

wtorek, 29 czerwca 2010

Banter Banter proudly presents: Yip Man


Kto to jest Yip Man (Ip Man)? Prosta odpowiedź: to ten po lewej (ten po prawej to Bruce Lee). Dłuższa?

Yip Man jest pierwszym mistrzem Wing Chun, który propagował powszechne szkolenie tego stylu. Można śmiało powiedzieć, że dzięki niemu kung fu przeniosło się z zamkniętych szkół w bardziej popularne rejony. A w konsekwencji zawitało do filmów. Oprócz tych zasług, życie Yipa Mana obfitowało w przenosiny z jednej szkoły do drguiej, był policjantem i ogólnie tłukł ludzi po twarzach.

Na jego dziejach luźno został oparty film"Yip man" oraz "Yip Man 2". Właściwie to dosc klasyczny w formie film biograficzny, obfitujący w świetnie zaaranżowane sceny walki oraz słabe aktorstwo. To co odrożnia go od całej sterty podobnych mu biopiców to zdecydowanie kreacja Donniego Yena.

Z jednej strony jego miła twarz i uprzejme zachowanie od razu wzbudza naszą sympatię, z drugiej strony ma prawdziwe skille. Oczywiście w filmie wykorzystano sznurki i inne efekty, ale nie zmienia to faktu że Donnie Yen jest niewiarygodnie szybki. Sprawdźcie tylko na poniższym filmiku szybkość jego pięści. (ale nie oglądajcie całego, żeby nie zepsuć sobie przyjemności z filmu!)

Naprawdę miło go zobaczyć w końcu w głównej roli po niezliczonej ilosći filmów w w jakich wystąpił. Dla jego fanów oraz zainteresowanych sztukami walki - pozycja obowiązkowa.

poniedziałek, 28 czerwca 2010

Videos of The Week

Witajcie ponownie!

Dziś będą różne nagrania.

Niektóre śmieszne.

Niektóre nie.

Niektóre przyjdą do was później w nocy, pogłaszczą was po głowie, gdy wy będziecie z przerażenia jak najmocniej zaciskali powieki i głosem niczym drapanie stalowym rylcem po tablicy zapytają was: "Czy stęskniłeś się, skarbie?"

Telewizja ogólno dostępna - Wowza!

click click i bedzie duzy


To nie jest tak, że my nie mamy co robić - ale jak każdy szanujący się użytkownik internetu jesteśmy mistrzami prokrastynacji, czyli odkładania rzeczy na później. Kiedy chodziłem do podstawówki dzieci często powtarzały ten sam tekst: co masz zrobić dziś, zrób pojutrze będziesz miał dwa dni wolnego. To nie były zbyt bystre dzieci, ani zbyt śmieszne - z reguły to był ich jedyny 'zabawny' tekst. Nikt z nich nie skończył dobrze. Wiem o tym bo sprawdziłem. Ech życie. W każdym bądź razie - tak bardzo jak mało śmieszne oraz wtórne jest to powiedzenie to koń jaki jest każdy widzi. Przy odkładaniu rzeczy na później czasu jest w brud. I coś z nim trzeba zrobić.
Z reguły z ratunkiem przychodzi telewizja, niestety ostatnie dwa miesiące były pełne albo zawodzących finałów albo po prostu finalów co oznaczało, że ramówka szczuplała bez opamiętania aż w koncu oglądać nie było po prostu czego.
Z jednej strony to dobrze bo w koncu niektórzy nadgonili to co mieli do nadgonienia. Z drugiej dramat. Have no fear though! Bo znowu jest mniej więcej co oglądać - a czy warto? Przyjrzyjmy się.

czwartek, 24 czerwca 2010

Łebski Komiks: Techno Tuesday

Andy Rementer to człowiek pełen pretensji. Na swój cel wiziął nowoczesne technologie oraz ich wpływ na nasze życia. Dlaczego miałbym polecać komiks jakiegos zgorzkniałego maniaka tradycyjności oraz przeciwnika modernizacji naszego życia?

Ponieważ pan Rementer bardzo nie znosi pewnej marki z jabłuszkiem. I jesli jesteście przekonani, że posiadanie iPhone'a czy Maca stawia was w opozycji do Microsoftu, to lepiej nie czytajcie tego komiksu.

Dużo stracicie bo komiks jest bardzo zabawny, choć malkontenctwo przebija z każdej jego strony.

Obczajcie archiwa, yo!