czwartek, 8 lipca 2010

Łebski Komiks: Extralife

Dawno nie byliśmy w tematach okołogrowych, więc dziś prawdziwy weteran tematyki rozrywki elektronicznej, powstały w 2001 roku "Extralife" (w niebieskim narożniku i białych spodenkach).

Scott Johnson zna się na grach i obraca się w klimatach od wielu lat. Jego komiksy są aktualne i pokazują trendy w rozrywce takie jak kontrolery ruchowe, system Shoot and Cover, reboot Supermana czy naszą patronkę w bardzo krzywym zwierciadle.

Warto sprawdzać regularnie bo sa to dość zabawne komiksy.

wtorek, 6 lipca 2010

Banter Banter proudly presents: Equilibrium

Equilibrium to folkowo-metalowy zespół z Niemiec, który wydał 3 albumy i jest jednym z bardziej uznanych na scenie ludycznego metalu.

Tak. Dzisiaj będziemy pisać o tych gościach. Naprawdę.

Ok, to już drugi raz taki dowcip. Dzisiaj oczywiście napakowany akcją film o dystopijnej przyszłości z Christianem Bale'em w roli głównej.

Historia przedstawaia nam przysżłościowe społeczeństwo, które osiągnęlo balans (tytułowy?) dzięki podawaniu narkotyku eliminującego odczucia oraz niszczeniu wszelkich dzieł sztuki. ale nie myślcie, że obejmuje to tylko Hannę Montanę i Hello Kitty. W jednej z pierwszych scen widzimy płonącą "Damę z Łasiczką".

W każdym razie, jednym z utrzymujących taki stan rzeczy jest pan John Preston,  Kleryk Grammatronu (nie pytajcie). Pewnego dnia jednak zaczyna on odczuwać, że jego postępowanie jest złe i następuje jedna z dziwaczniejszych scen w historii kina. Trenowany zabójca i mistrz wszechrzeczy odmawaia zabicia psa. Wszystko wyglądałoby jak w filmie Disney, gdyby nie sposób w jaki Klerycy walczą. Czek ałt.

Holy. Shit.

John Preston i jego koledzy z pracy są szkoleni w tajemnej sztuce nazwanej Gun - Kata. Czyli właściwie Jet Kun Do z bronią. W efekcie dostajemy scny bardziej efektowne od Matriksa. Naprawdę, zadyma jest nie z tej Ziemi.

Co jeszcze? Ciekawe rozwiązanie wątku romantycznego, bezlitośnie zaciśnięta twarz Christian Bale'a oraz świetne dekoracje. Z gorącego serca polecam.

poniedziałek, 5 lipca 2010

Videos of The Week

Witajcie.


Video 1. Kot obraca się w stronę kamery.

Ha ha.

Video 2. Reklama samochodu.

Ha ha.

Video 3. Młody ninja.

Ha ha.

Video 4. Młody człowiek za pomocą dźwiękonaśladownictwa śpiewa czołówkę serialu o żółtych myszach.

Dziękujemy za uwagę.

piątek, 2 lipca 2010

Łebski Komiks: The Warehouse


Kreska Karla Hubera może nie jest najlepsza, a jego żarty straszą suchością. Nie ma tez zwyczaju regularnych update'ów i często strona pada.

Z drugiej strony stworzyl postać ravera z świecącymi pałeczkami oraz ma całkowicie rąbnięte poczucie humoru.

Sprawdźcie od początku (uwaga ponad 500 odcinków), albo kliknijcie powyższy komiks by przenieść się do ostatniej.

środa, 30 czerwca 2010

Haters Gonna Hate: Lato

Wyjrzyjcie za okno. Akurat w momencie w którym to piszę jest ciemno. Ale już za kilka godzin wstanie ten wredny tyran, roześmiana morda słoneczna i będzie nas prześladować przez następne kilka miesięcy. Najlepiej ujął to pewien zespół ze Szczecina.

Lato!

Dla ludzi naszego pokroju to fakt bardzo smutny. Wymienię trzy powody, a pod sam koniec sami nie będziecie już tak źle wspominać zimy.

1. Upał

Nie jesteśmy stworzeniami otwartych przestrzeni, wiatru we włosach czy beztroskiej przejażdżki rowerowej nad rzekę. Przynajmniej ja preferuję miły chłodek piwnicy/pokoju/jakiekolwiek pomieszczenia z komputerem. Tam mam cały świat w zasięgu ręki, po co miałby wychodzić i narażać się na nieprzyjemności realu?

A tak naprawdę lato to czas wzmożonej aktywności komarów a zmniejszonej aktywności komputerowej - w efekcie ciężej zebrać ekipy na LANparty czy do zwykłego połupania w sieci. Ale wtedy można zająć się czymś innym, tak?


2. Seriale

A raczej brak. Oprócz kilku wymienionych w poniedziałek, praktycznie nie wychodza nowe odcinki. Jest to oczywiście okazja by nadrobić zaległości z jakiejś serialu, lub rozpocząć nową pozycję. Jednak jest to niczym przeszukiwanie archiwów swoich ulubionych stron. Trochę rozpaczliwe i w koniec końców, żal ci straconego czasu.

Ciężki los każe czekać ci do września, czyli nie tak źle jesli czekasz na...


3. Gry

To jest kropla, która przelewa czarę goryczy. Lato to okres niewiarygondej posuchy, wychodzi może 2-3 dobre gry, reszta to zapełniacze. Do porządnych premier należy czekać tak naprawdę do listopada. Co na pozostaje przez te długie letnie wieczory?

Hello Kitty Seasons, Wii Chess lub Club Penguin Game Day. Ugh.

wtorek, 29 czerwca 2010

Banter Banter proudly presents: Yip Man


Kto to jest Yip Man (Ip Man)? Prosta odpowiedź: to ten po lewej (ten po prawej to Bruce Lee). Dłuższa?

Yip Man jest pierwszym mistrzem Wing Chun, który propagował powszechne szkolenie tego stylu. Można śmiało powiedzieć, że dzięki niemu kung fu przeniosło się z zamkniętych szkół w bardziej popularne rejony. A w konsekwencji zawitało do filmów. Oprócz tych zasług, życie Yipa Mana obfitowało w przenosiny z jednej szkoły do drguiej, był policjantem i ogólnie tłukł ludzi po twarzach.

Na jego dziejach luźno został oparty film"Yip man" oraz "Yip Man 2". Właściwie to dosc klasyczny w formie film biograficzny, obfitujący w świetnie zaaranżowane sceny walki oraz słabe aktorstwo. To co odrożnia go od całej sterty podobnych mu biopiców to zdecydowanie kreacja Donniego Yena.

Z jednej strony jego miła twarz i uprzejme zachowanie od razu wzbudza naszą sympatię, z drugiej strony ma prawdziwe skille. Oczywiście w filmie wykorzystano sznurki i inne efekty, ale nie zmienia to faktu że Donnie Yen jest niewiarygodnie szybki. Sprawdźcie tylko na poniższym filmiku szybkość jego pięści. (ale nie oglądajcie całego, żeby nie zepsuć sobie przyjemności z filmu!)

Naprawdę miło go zobaczyć w końcu w głównej roli po niezliczonej ilosći filmów w w jakich wystąpił. Dla jego fanów oraz zainteresowanych sztukami walki - pozycja obowiązkowa.

poniedziałek, 28 czerwca 2010

Videos of The Week

Witajcie ponownie!

Dziś będą różne nagrania.

Niektóre śmieszne.

Niektóre nie.

Niektóre przyjdą do was później w nocy, pogłaszczą was po głowie, gdy wy będziecie z przerażenia jak najmocniej zaciskali powieki i głosem niczym drapanie stalowym rylcem po tablicy zapytają was: "Czy stęskniłeś się, skarbie?"