Ponownie witamy w krainie gdzie największe odkrycie XXI wieku - Internet służy do wymiany filmów z kotami. I tak, wiem, że Internet jest starszy.
Zaczniemy od przekopiowania opisu z tytułu: "another fail on earth"
Uuuuu!
No to może dla poprawienia humoru jeszcze jeden z tytułem cokolwiek NSFW.
Brawo Mateusz. Jesteś sławą Internetu. Wielkie osiągnięcie.
Czas na chwilę refleksji nad najlepszym filmem w historii, którym rzecz jasna jest "Predator". O tym dlaczego tak jest opowiada The Switcher. Trochę klnie, ale wybaczmy mu.
Nie przypominam sobie by "Predator" wygrał Oscary, ale byłem zbyt zniszczony jego potęgą by to zauważyć.
Skoro jesteśmy w temacie męskich mężczyzn czas byście poznali Nuha Żelazną Piesć. Nagranie jest stare, ale z dodatkiem healthbarów oraz "Brainwasher" Daft Punk zyskuje nowe znaczenie.
No to na sam koniec pokaz prawdziwych umiejętności, czyli jak wygrać kontest na plaskacze.
Zaczynamy niecodziennym failem, który jest tak naprawdę winem i na dodatek rickrollem. Jesli zrozumiałeś to zdanie, mam dla ciebie złe wiadomości.
To może jakis bardziej na miejscu fail. Profesjonalizm zawodowy a la Półwysep Apeniński.
Mistrzowie planów drugich i astralnych.
W kwestii wpadek na żywo niedawno prawie został zniszczony wszechświat
A teraz bardzo ciekawe połączenie czołówki Star Wars z animacjami w stylu lat 70.
Nicely done. Jesli jesteśmy przy pomieszaniu porządków to czas na starcie dwóch tytanów.
Mój głos na Jodie.
I konćzymy piosenką, na dodatek klasyczną. Włoska grupa Nerd Follia zrobiła cover najlepszego songa na Ziemi. Nie jest to zbyt profesjonalne, ale brawa dla chłopaków.
Huura! Kontynuacja doskonałego filmu z Jeanem Claudem Van Dammem w roli głównej? Taaaak!
Nie, dzieci, nie. Jest to japońska animacja z 1994 roku. I jest ona niemalże doskonała. Brakuje jej trochę do Street Fighter: Legend of Chun Li... zaraz, zaraz.
Sutorîto Faitâ II gekijô-ban (oryginalny zapis) jest najlepszą ekranizacją i zostawai amerykanską kreskówkę tak rozbitą, że nie potrafi ona nawet walnąć hadoukena. Postaci mają odpowiednie historie, sceny akcji sa naprawdę zajmujące, a animacja jest świetna.
Najbardziej zachwyca jednak umiejętne budowanie nastroju co w fabule o ludziach, którzy chcą się po prostu bić jest niezwykle trudne. Jednak pomieszanie sapnięć, krzyków i gry cieniem (jest to w ogóle możliwe w animacji?) sprawia że ogląda się świetnie.
Gdzie jednak znaleźć ten staroć, nie płacąc krocie za przesyłkę z Japonii? Tu.
Witam ponownie w naszym segmencie, który warto odpalić, pójść do kuchni zrobić tosty i wrócić aż się zbuferują. Tak zaczynam każdy wtorek i jestem zdrowy jak foka.
Po tych nieśmiesznych wynurzeniach czas na pierwszy film, który jest dość radykalny.
Wow. Zero zabezpieczeń, po prostu kilka materacyków i całkowity brak pomyślunku. Prawie jak historia TWOJEGO POCZĘCIA. Zing!
Idziemy dalej teraz najlepsze urodziny na świecie:
Lucky bastard! Ja na urodziny dostałem życzenia od jednej osoby na Facebooku. I połówkę. W sumie nie tak źle.
Coś na co czekaliśmy długo.
Bomba, choć za dużo naszego ulubionego transwestyty.
Ale, ale w końcu jesteśmy nerdowskim blogiem więc czas na coś co nam się podoba. Czyli Batman.
Ten dzieciak ma drugi co do kolejności głos na świecie. Pierwszy należy do pewne małego Włocha, który mówił w stylu Don Corleone po długim cugu alkoholowym. To było niewyobrażalne. Ale ja nie o tym.
Na sam koniec coś krótkiego i śmiesznego od jednego z moich ulubieńców, Switchera.
Gra z której pochodzi ten dry-hump combo jest jedną ze straszniejszych jakie powstały, a jej imię niech będzie zapomniane.
To by było na tyle jesli chodzi o Filmy, Które Pożarły Miasto Paryż. Do usłyszenia jutro o 17.00 w AR Luz na 91.6 FM.
No dobra nie każdy, ale większość z nas ma włosy na głowie i czasami przez ich specjalne ułożenie jesteśmy rozpoznawani. Taki na przykład Gandhi albo Kojak dzięki czupryną zyskiwali na estymie. Zaznaczam od razu, że nie wiem jak tak naprawdę wyglądali. Tak czy owak oto najbardaziej ikoniczne fryzury.
6. Łysina - większość bohaterów gier
Kliknijcie na obrazek powyżej, może uda wam się zauważyć pewne podobieństwa.
O tak. Twórcy gier okazują się ostatnio bardzo wymyślni w tworzeniu bohaterów. Kwadratowoszczęcy marines, lekko nieogoleni i patrząc spod byka. Po części spowodowane formatem gier (rzeczoni marines strzelają do zombie/nazistów/kosmitów) po części z patrzenia na obsadę "Prison Brake".
5. Paul Phoenix/William Guile
Pan Guile, powyżej, za długo czasu spędził na lotniskowcu, ponieważ postanowił stworzyć lądowisko na swojej głowie. Niestety nic z jego cudownego owłosienie nie zostało przeniesione do filmu "Street Fighter". Wyobrażacie sobie JCVD z taką fryzurą?
Paul Phoenix z drugiej strony nauczony częstymi upadkami na głowę postanowił stworzyć sobie poduszkę zabezpieczającą przed wstrząsieniem mózgu. Ja bym poprzestał na dyskretnym afro, ale Paul jest zbyt radykalny - jego zadowoli dopiero stojący na czubku łepetyny komin. Bardzo ładny komin.
4. Wolverine
Pan Logan/James musi chyba spać stojąc na głowie opartej na dość wąskiej desce. Albo jest to zwązane z jego zwierzęcą naturą?
No tak uderzające podobieństwo.
3. Sindel
Kto to jest? Postać z Mortal Kombat III. Co w jej fryzurze jest takiego specjalnego, że zasługuje na miejsce na tej liście? To:
Ał.
2. Loczek Clarka Kenta
Ach, jakże on urokliwy. Jak dobrze podkręcony. Jak spływa po spokojnym czole. Perfekcja, prefekcja, ferpekcja. Nic dziwnego że pani Lois i Lana nie mogą oderwać wzroku.
P.S. Clark Kent to też Supermen, jakbyście nie wiedzieli.
1. Księżniczka Leia Organa
Na miejscu pierwszym najbardziej epickie bułeczki w dalekiej galaktyce dawno, dawno temu. Całkowicie nieprzydatne (nic w nich nie słychać), niezbyt eleganckie, ale i tak je kochamy nad życie.
Youtube zostało wymyślone w celu walki z produktywnością i niszczenia produktu krajowego. Ale ciężko zorientować się w tym cąłym gąszczu filmikow z kotami, wywrotek skaterów i wypadków samolotowych z podłożoną muzyką Metalliki. Oto kilka (a dokładniej 6) kanałów, które zapewnią wam rozrywkę w czasie gdy na waszym dysku nie ma jeszcze nowego "Family Guya".
Nie muszę chyba przedstawiać panów z najlepszego kabaretu na świecie. Niedawna 40 rocznica to dobra okazja by przypomnieć sobie ich stare gagi, a także obejrzeć kilka niepublikowanych. Takich jak ten:
Andy Samberg et consortes stanowią powód dla którego SNL dalej istnieje. Wydali swoją doskonałą płytę "Icredibad" (gorąco polecam), namówili Natalie Portman do klnięcia, zabridzuli spodnie i płynęli na łódce. Czysty geniusz. Na przykład to:
Odchodzimy od profesjonalnych produkcji. Stan recenzuje gry. Czasami wpadną mu niezłe kaszany. Szczerze polecam jego serię "Worst Games". Obejrzyjcie na przykład Bugsiego i jeśli nie współczujecie temu człowiekowi - NIE MACIE SERCA!
Ten Pan W Okularach znany też jako Nostalgia Critic to znana postać w Internecie. Jego długa batalia z AVGNem przeszła do historii (i pewnej karcianki). Jego recenzje dotyczą po części naszego dzieciństwa więc, warto je obejrzeć. Poza tym kiedyś ukradliśmy mu hasło więc niech ma trzecie miejsce na naszej liście.
W latach 80-tych i 90-tych powstałe wiele beznajdziejnych animacji, tworzonych tylko z myślą o natłuczeniu szybkiej kasy na jakims tymczasowym zjawisku. Często dotyczyło to gier komputerowych i straszne efekty pracy amerykańskich grafików możemy oglądać do dziś. Polecam szczerze serię "Stupidity", której głównym celem jest kreskówka "Street Fighter". Mały sneak peek, ale obiecajcie mi że obejrzycie chociaż kilka filmów OK?
Jackie Chan jest mistrzem komedii z elementami bijatyki. Czasem jednak opary absurdu są na tyle gęste, że powstaje naprawdę szaleńczy film. Taki właśnie jest "City Hunter"
Nie zliczę nawet idiotycznych żartów, dziwnych pomysłów, żałosnego aktorstwa i innych absurdów. Film często przerywany jest dziwacznymmi wstawkami na białym tle. Ale ukoronowaniem zdecydowanie jest scena walki w stylu Street Fighter:
Mysleliście, że to zdjęcie to fotoszopa? Jackie Chan występuje w stroju Chun Li. I robi takie triki na deskorolce, że Tony Hawk wysiada (choć widać, że jedzie na rolkach). I bije kobiety. I jest iluzjonistą. Właściwie to wystarczy za recenzję tego dziwacznego filmu. Co jest jeszcze lepsze? Do obejrzenia na Youtube. Akurat na jesienną pluchę, choć dubbing jest przerażający.
Z potrzeby człowieka do ciągłego zdobywania niepotrzebnych informacji powstał Banter Banter. Znajdziesz tu wszystkie nieistotne i nieprzydatne wieści takie jak gdzie są zdjęcia Megan Fox, kto aktualnie jest failem tygodnia, czemu słowo Pr0n nie prowadzi do dupeczek itp. Dodatkowo trochę wieści z nieistniejącego w polsce gatunku jakim jest komiks oraz dobry film (przez dobry mam na myśli umięśnionych bad-ass'ów a przez film napieprzanie). Wszystko to plus cała masa fekalnych żartów.
Teraz też w eterze! I innych barbituranach! Każdy piątek o 17.00 na 91.6 FM we Wrocławiu oraz na stronie Radia Luz. Zapraszają Paweł Klimczak i Bartosz Zalewski.