Kiedy przez 2008 rok wydawany był oryginalny komiks wszyscy byli zgodni – Mark Millar był w dobrej formie i tworzył jedną z ciekawszych opowieści tego roku. Niesamowitym ilustracjom Romity Jr towarzyszyły szybkie, zwięzłe i pełne żwiru dialogi, które co chwilę powodowały unoszenie się kącików ust czytających. Historia była ciekawa, postacie dające się lubić, przemoc graficzna i bezsensowna – czyli wszystko to czego typowy zjadacz papieru oczekuje od powieści obrazkowej (chyba, że jest pretensjonalnym burakiem, wtedy pewnie zastępuje przemoc surrealistycznym przedstawieniem [wstaw cokolwiek]). Popularność Kick Ass była zaskakująca – nic więc dziwnego, że szybko (a nawet zadziwiająco szybko) został desygnowany do adaptacji filmowej. Studio filmowe się cieszyło, Mark Millar pociął prostytutkę w wannie pełnej dolarów [citation needed], a fani komiksów wciąż mając w pamięci przecudowny występ Jamesa McAvoy oraz Angeliny Jolie w Wanted, ścisnęli pośladki w trwodze.
I słusznie.



