sobota, 15 maja 2010

Fotoleracja (TAK!) z Piątkowego Spotkania

Budynek C-13 a raczej jego 2 piętro został opanowany przez nerdów. Ludzi było sporo, nastroje morowe, zabawa przednia. Kto nie był, niech żałuje!


Można było pograć na SNESie oraz Nintendo 64, była kupa gier planszowych, chętne osoby do grania w RPGi oraz LARPy. No i rzecz jasna zombi, które jak dobrze wiemy rządzą i są totalnie słodkie.



Ubaw przedni, niedługo podlinkuję więcej zdjęć. Zdradzę tylko, że też wstąpiłem do szeregów nieumarłych. L4D FTW. Całym sercem jestem z chłopakami od Fading Suns, którzy grali przez bite 6 godzin bez przerwy. Prawdziwi twardziele, bez wątpienia.

WIELKIE podziękowania dla Bartka, Kajtka oraz Wiktorii za pomoc, oraz dla ekip z Klubu Koloseum, Fanklubu Star Wars oraz Wielosferu (intensywne LARPy, muszę oddać). Podziękowania także dla Samorządu Politechniki Wrocławskiej za udostępnienie sprzętu oraz miejsca.

Co dalej? Na pewno jeszcze się zobaczymy w cztery oczy (lub sześć jeśli nosicie okulary, albo nawet i osiem jak my też będziemy nosić, albo i 10 gdy założę drugą parę POD tą pierwszą!), więc wypatrujcie znaków na niebie i Banterze. ETA: Październik? We'll see, we'll see...

Więcej zdjęć na naszym profilu fejsbukowym (który możecie lajknąć po prawej).

P.S. Sorry za jakość, ale nie mogę ogarnąć aparatu.

czwartek, 13 maja 2010

Nieformalny Turniej Gier Wszelakich

Tak jest! Banter Banter w wersji live!

Już jutro zapraszamy na drugie piętro budynku C-13 (Serowca przy Wyspiańskiego) Politechniki Wrocławskiej. Wespół z Towarzystwem Wielosfer, Wrocławski Fanklub Gwiezdnych Wojen oraz Klub Koloseum przygotowaliśmy dla was masę atrakcji oraz zajęć.

LARPy, gry planszowe, Batman : The Animated Series, Nintendo, RPGi, Zombie Walk oraz turniej wiedzy o Star Wars to wszystko od godziny 10.00 do ok. 20.00 czeka na was i waszych znajomych.

Więcej szczegółów na Facebooku.

See You there!

Łebski Komiks: Bayou

Eisnerowskie nagrody dla najlepszych webkomiksów to zdecydowanie elitarna kategoria, do której raczej nie kwalifikują się typowe internetowe komiksy o ekskrementach i kazirodztwie. A szkoda.

Dzisiaj komiks autostwa Jeremiego Love'a oraz kolorowany przez Patricka Morgana. Zacznę z grubej rury - to jest naprawdę czarujący komiks, mimo iż rozprawia o rzeczach ponurych i jest osadzony w nieciekawych czasach. Główna bohaterką jest Lee, mała czarnoskóra dziewczynka żyjąca na amerykańskim Południu, na przełomie wieków XIX i XX. Tak, będzie tu dużo napięć rasowych i brzydkich wyrazów.

Jednak nie wpływa to na całość obrazu. Piękne rysunki i ciepłe kolory sprawiają, że nawet panele wypełnione okrucieństwem są oniryczne i czarujące. Na dodatek fabuła, cokolwiek przypominająca "Alicję w Krainie Czarów" z mroczną nutką, wciąga i nie pozostawia nas obojętnym. Naprawdę ciężko znaleźć mi cokolwiek ułomnego w tym komiksie. Gorąco polecam, coś niesamowitego.

poniedziałek, 10 maja 2010

Videos of The Week

Nagrań jest po prostu masa! Nie wiem czy damy radę zmieścić to wszystko, bo jak powszechnie wiadomo Internet ma ograniczoną wielkość.

Zaczniemy od prostego przykładu, że gdy banda kretynów krzycz: "Dawaj!" nie słuchaj się ich.

Skoro juz jesteśmy w rosyjskojęzycznych klimatach, czas na pięknego mema o psie-beatboxerze. "Pies be be be".

DOSKONAŁE. A co stanie się gdy połączynmy go z innym rosyjskonomatopeicznym memem?

O nie, zbliżamy się niebezpiecznie do rejonów epickości niedostępnych dla śmiertelników. Czy jesteście gotowi? Oto kolejne memy połączone w jedną niszczącą internetową maszynę.

Jizz in my pants! Hehe musimy trochę spuścic z tonu, za potężne się robią te nagrania.

"Bękarty wojny" były dość nudnawe i raczej nikt nie będzie tego filmu wspominał po latach jako epopei, ale na pewno postać Hansa Landy zasługuje na wzmiankę. Ekipa z College Humor w swojej kolejnej produkcji (chłopaki dostali 5 Webbich, załugują bo to świetny materiał) podchodzą do niej trochę inaczej.

Get it? Bo oni są nazistami? He he he he he he he he he he he he he he he he he he he he he he he he he he he he he he he he he.

He.

OK, może już to widzieliście, jeśli nie to mocno polecam. Najszybsza i najlepiej zrobiona legoiczna wersja "Star Wars".

Świetna rzecz!

Podobnie jak film, który zobaczymy na tegorocznym Cannes. "Rubber", jest historią opony imieniem Fred, która rusza na podróż wypełnioną przemocą. Tak, główny bohater to opona, która umie wysadzać rzeczy w powietrze. Wszystko to kręci Mr. Oizo.

Wow, dajcie numer jego dilera! Teraz dwa fanowskie filmy, z których nie mogę zadecydować, który jest lepszy. Więc mimo, że nie mamy takiej mozliwości - wyobraźcie sobie, że wiszą obok siebie.

Filmy Street Fighter przypominają odhcody, tzn. brzydko pachną. Dlatego Joey Ansah, który jest stuntmanem i aktorem, postanowił zwrócić się do Capcomu o prawa by zrealizować swoja wersję. Ci o dziwo się zgodzili no i Hollywood powinno się przyjrzeć jak się robi filmy.

Andrzej Bartkowiak eat your heart out!

A teraz świeżo na fali popularności "Iron Mana 2" - Ironing Man! Wow, chłopaki naprawdę odwalili kawał dobrej roboty. Obczajcie.


czwartek, 6 maja 2010

Łebski Komiks: Power Out


Witajcie w walce z Eisnerem i jego minionami Episode: II. Dzisiaj weźmiemy na tapetę komiks Nathana Schreibera pt. "Power Out"

Ukazuje się on na stronie ACT-I-VATE, zrzeszającej wielu obiecujących twórców. Czy Pan N.Sch się do nich zalicza? Niestety tym razem muszę byc surowszy.

Fabuła przedstawia nam losy 15-letniego Justina oraz (w mniejszej części) jego starszej siostry Carrie. Rodzice zostawiają rodzeństwo na czas ich wycieczki statkiem rejsowym, by zajęło się sobą. Carrie dość szybko opuszcza dom razem ze znajomymi, a Justin dalej robi to co lubi najbardziej - gra. Przez chwilę myślałem, że będzie to satyra na zatraconych w wirtualnej rzeczywistości jak "Other Lives" i równie słaba, lecz szybko nadchodzi rzeczona awaria prądu oraz postać hiszpańskojęzycznej sąsiadki bohatera.

Czy zostaną kims więcej niż sąsiadami? Czy Carrie wóci do domu? Jakie sekrety kryje Justin? Czy brak prądu to coś więcej niż awaria? I najważniejsze pytanie:

Kogo to obchodzi?

Bohaterowie nie należą do sympatycznych, akcja toczy się dość wolno. Hej! Też miałem 15 lat i też pamiętam, że było do dupy! Dlatego zapisałem się do Hogwartu a później do klasztoru Shaolin. Całość rozlazi się jak smarki Supermena potraktowane kryptonitem. Irytacja miesza się ze znudzeniem, a nie sądzę by było to zamiarem twórcy.

Jedno muszę oddać. Kreska jest absurdalnie dobra i gotowa do druku (który mozna sobie od Nathana zamówić). Po prostu popatrzcie! Coś cudownego.

Jeśli zaś macie cierpliwość i lubicie filmy o zagubionych nastolatkach to przeczytajcie. Ja wolę walki gladiatorów (porozumiewawcze mrugnięcie okiem) 

wtorek, 4 maja 2010

Banter Banter proudly presents: Unbreakable

M. Night Shaymalan. Jak tu nie być skonfliktowany co do tego człowieka. Tworzy filmy dobre (6 zmysł), średnie (Osada) i beznadziejne (Zdarzenie). Na dokładkę jeszcze odpowiada za realizację "Avatar: The Last Airbender". Aby najlepiej odnieść się do jego twórczości polecam zapoznanie się z "Niezniszczalnym".

Z prostego powodu - jest to film o superbohaterach i ich występowaniu w naszym świecie. Zawiązanie historii jest ciekawe: z makabrycznej katastrofy pociągu żywcem uchodzi raptem jedna osoba, niepozorny ochroniarz na stadionie. Nie dość, że żyje, nie ma nawet skaleczenia. Niedługo potem w jego życiu pojawia się szalony człowiek, cierpiący na łamliwość kości maniak komiksów, który twierdzi iż bohater jest tak naprawdę superbohaterem.

Dorzucę jeszcze, że ochroniarza gra Bruce Willis (nienajlepiej trzeba przyznać) a Człowieka Ze Szkła Samuel L. Jackson (który nawet na wózku jest twardzielem). To jest dosłownie mój jedyny problem z tym obrazem. Są to aktorzy charakterystyczni i z większą przyjemnością zobaczył bym kogoś innego na ich miejscach. No i oczywiście Shaymalan wrzuca swoje ukochane plot-twisty.

Najważniejszym jednak aspektem tego filmu jest jak ludzie o niezwykłych umiejętnościach dopasowują się do społeczeństwa i jak prawdziwe życie zweryfikowało by mit herosa w płaszczyku i rajtuzach. Szkdoa także, że raczej nie zobaczymy kontynuacji tego filmu.

Ale dla fanów thrillerów lub filmów o superbohaterach - rzecz obowiązkowa.

Videos of The Week

Witamy, z lekką obsuwą, ale wszystko to spowodowane świętem Kenpo Kinenbi. Nie wiecie co to jest? Ja też.

Na początku hipsta fail na rowerze. Czek it!

Chyba nic się mu nie stało, ale lepiej zrobić zdjęcie IPhonem i dać na Tumblr albo Live Journal or like, whatever.

OK, żeby nie było tylko, że ludzie, których niezbyt podziwiamy failują. Oto co można zrobić jak się pomysli trochę nad "Star Wars" i ma program do edycji filmów.

Han Solo, na twoim miejscu powoli zaczął bym się wycofywać. Powoli, powoli.

Jesli jeszcze nie wiecie co oznacza "hurr durr" albo "herp derp", to ten filmik niewiele wam wyjaśni.

Ani ta strona, ani ta na facebooku. Więc, no wiecie "Hurr Durr Derpa Derp".

Ok, teraz trochę prawdziwych skilli. Oto cżłowiek, całkiem niewyrózniający, który jednak ma tajną osobowość. JEST TOTALNIE CZŁOWIEKIEM NINJĄ. Showreel Damiena Waltersa.

Ja kiedyś ze szwagrem we woju takie rzeczy robili.

Na sam koniec film, który jest moim ulubionym rodzajem. Czyli ostry beat i kompletnie nieodpowiadająca wizja. Tym razem Pingu "The Tuxedo Raver". (thx zrx za tip).