Pokazywanie postów oznaczonych etykietą apocalypse. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą apocalypse. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 listopada 2009

Indie Game Of The Week - Tower of Heaven


Cóż mogę powiedzieć. Może i Jezus mnie kocha ale niestety bez wzajemności. Religia i tego typu pierdoły mnie nie interesują. Wyrosłem z nich dawno temu głównie dzięki pomocy zwolenników inteligentnego projektu. Dodatkowo bóg wydaje się być strasznym burakiem, który z reguły olewa to co do niego mówisz (Gdzie jest sextape z Megan Fox! //machanie ręką w stronę sufitu//). Ale jak wiemy nie wszyscy mogą być bystrzy. Niektórzy wciąż jedzą kredki, a inni myślę że koleś z brodą jest w porządku. Jeśli należysz do tych ostatnich to proponuję rozgrywkę w Tower of Heaven.


more like tower of what the fuck

Ot niby zwykły platformer z małym twistem, że tym razem napierasz do góry a nie w prawo. No i nie zdobywasz zamku Draculi czy czego tam jeszcze, a wspinasz się po wieży prowadzącej do nieba. Super! W końcu bóg to spoko koleś, na pewno jest tam winda czy coś. O nie nie nie. bóg XXI wieku to totalny douche, który jak tylko zauważa, że chcesz się wspiąć do góry zaczyna być nie do zniesienia.

Po pierwsze masz time-limit. I to nie jakiś lamerski time-limit po 5 minut. 20 SEKUND! W porywach całe 50. W tym czasie musisz się dostać do klatki schodowej prowadzącej na następne piętro. Ale uważaj! Bo dookoła jest mnóstwo fałszywych klatek schodowych, które nie działają. Myślisz, że już jest źle? No to przygotuj się na ostatnie pieprznięcie ze strony starego dobrego Jahwe. Co jakiś czas pojawia się nowa zasada, której musisz przestrzegać. A może to być wszystko, od 'nie dotykaj żółtych platform' do 'nie oddychaj'. Wszystko zależy tylko od tego jak wielkim douchebagiem postanowi być bóg.

prepare to be bashed



/mod

czwartek, 24 września 2009

Indie Game Of The Week - Alchemia



Ciężko mi jakoś uporządkować rzeczy, które są złe w tej grze. Po pierwsze jesteś karłem - nie żebym miał coś przeciwko karłom (mam) ale wytłumaczcie mi proszę jakim cudem poradzisz sobie z miliardem zadań kiedy masz niecałe 30 cm? Po drugie gra zaczyna sie dobrze - rozwalasz w drobny mak latającego robota (za pomocą karlej siekierki), ale później nie wiadomo dlaczego postanawiasz pomóc mu znaleźć nowe ciało - Głupcze, ściągasz nieszczęście na nas wszystkich! Po trzecie to point and click game ale w stylu Samorostowym, więc drugi ekran to najdalej gdzie udało mi się zajść (to wszystko wina jego krótkich nóżek i rączek!).
Na plusy można zaliczyć muzykę i oprawę graficzną - ale czy naprawdę chcesz grać w grę w której pomagasz w zagładzie ludzkości? Ty chory maniaku!

To the woods. So I can kill you and then use your blood as a lubricant while I rape you.


/mod

środa, 22 lipca 2009

Indie Game Of The Week - Little Wheel



Little Wheel to zrobiona przez OneClickDog i hostowana w serwisie FastGames, krótka i bajecznie prosta gra. Niestety na tym przyjemności się kończą, gdyż LittleWheel to opowieść o nieuniknionej zagładzie ludzkości i dominacji robotów. Ludzie cżęsto (wcale) pytają mnie dlaczego robo-apokalipsa jest zła. Hmmm you dumb fucks - let's take a look:
Cały świat jest w sepii i czerni, w górę wznoszą się wielkie wieże strażnicze oddalone od siebie o 20 metrów, a w dodatku życie całej planety leży w rękach maszyn tak głupich, że generator zasilający cały świat można odłączyć potykając się o niego. I tak właśnie zaczyna się LittleWheel, wszyscy giną, yay! roboty zostały pokonane! Niestety, jako gatunek mamy już przewalone bo nas nie ma a po 10 000 lat jeden z robotów i tak ożywa, a następnie ratuje całą planetę (raczej skazuje ją na zagładę. PO RAZ DRUGI!).

W zachowaniu spokoju ducha nie pomaga ani świetny styl graficzny ani spokojna jazzowa muzyka nadająca całej grze klimatu. LittleWheel to prorocza wizja czekającej tuż za rogiem zagłady i nic tego nie zmieni - nawet kubek ciepłego kakao.


Link Wheel

/mod